Spikerki wróciły

Spikerki wróciły

Telewizja Polska po raz kolejny chce przodować i wprowadzać na nasz rynek najlepsze i najnowocześniejsze rozwiązania. W związku z tym postanowiono na próbę zaangażować Annę Popek w roli spikerki. Ale chwila, chwila, przecież to już było. Nie podobno to najprawdziwsza nowość.

To wręcz absurd w kontekście właśnie spikerek. Pań, które były solą Telewizji Polskiej w czasach PRL-u. Kto przecież nie słyszał o Krystynie Losce, Bogumile Wander, czy Edycie Wojtczak. Przecież bez nich cała Telewizja nie byłaby taka sama. A teraz chce się nam wmówić, że powrót prezenterek ramówki to nowość.

Prezes Kurski dokładnie takich słów używa. „To nowoczesna forma” i „idziemy w stronę współczesnej telewizji”. No tak współczesnej, że ta sprzed 30-lat była chyba bardziej współczesna niż obecna. Ale przecież w międzyczasie mieliśmy mniej lub bardziej udane powroty programów, które w czasach komuny w TVP były niesamowicie popularne.

Obecny pomysł jest prosty. W trakcie napisów końcowych np. M jak miłość, ekran jest dzielony, a Anna Popek mówi widzom jakich programów na Jedynce i Dwójce mają w przyszłości się spodziewać. Robi to, co ważne na żywo i wykorzystuje dość martwy moment przed reklamami. Moment gdy najchętniej zmieniamy stację na inną.

Takie działanie ma więc sens z tego powodu i na pewno spodoba się starszym widzom wspominającym piękne czasy. Jednak dla młodych może być i tak stratą czasu. Przecież całą ramówkę mogą sobie sprawdzić w Internecie, korzystać z serwisu VoD i w ogóle nie zauważać obecność spikerki.

Prezes TVP zwraca jednak uwagę na inną kwestię. Częstych zmian w ramówce. Te pojawiają się głównie w czasie transmisji sportowych (szczególnie tych nie ograniczonych czasowo). Motywacją mają być Mistrzostwa Świata w siatkówce i mecze Polaków. Różnica między 3, a 5 setami, to może być przecież np. godzina.

Chaos jak się patrzy. Nagłe zmiany w ramówce i wtedy zjawia się spikerka i na spokojnie wszystko tłumaczy. Ma to jakiś sens, ale przestańmy nazywać coś takiego nowością. Bo nowością to może być Elektroniczny Przewodnik po programach na dekoderach, aktualizowany na bieżąco. Spikerka więc jest chyba ok tylko dla osób, które przy użyciu pilota nie potrafią do niego wejść.