Za wcześnie z tą melodią

Za wcześnie z tą melodią

Nowa Jaka to melodia już cieszy widzów Telewizji Polskiej. Ogromne zmiany to przede wszystkim inny prowadzący, inna scenografia, weekendowe programy z gwiazdami, nagrody na Caritas i przepustka do wykupienia w drugiej rundzie. Na zmiany można jednak liczyć też w wynikach oglądalności. A te już są porównywane.

Portal Wirtualne Media donosi, że po pierwszych sześciu odcinkach Jaka to melodia z Norbim wypada gorzej jak ta z Robertem Janowski. Średnia oglądalność to 1,35 milionów, czyli o ponad 0,5 miliona mniej jak średnia poprzedniego sezonu. Gorzej wypada też udział w rynku. Podczas emisji teleturnieju muzycznego TVP1 nie jest już liderem, a drugą najpopularniejszą stacją po Polsacie (było 17,54% udziałów jest 15,28%).

No i co można powiedzieć na podstawie tych wyników? Są przykre dla obecnej wersji programu, ale nie ostateczne. W końcu porównujemy zaledwie sześć pierwszych odcinków z całym sezonem. Tak naprawdę widząc wymianę komentarzy pomiędzy osobami atakującymi i broniącymi ten program, można dojść do takiego wniosku.

Jedni z komentujących porównują tę oglądalność z pierwszymi odcinkami z ubiegłego września. Te są niekorzystne w stosunku do Janowskiego (tylko że problemem było wtedy zamieszanie ze zmianą pory emisji, do której później powrócono). Drudzy krytykują obecną formułę wyliczając straty w oglądalności.

Ciekawa wydaje się na pewno opinia, że program za wiele nie traci wśród osób młodych, tylko starzy widzowie rezygnują z jego śledzenia. Jeśli działoby się tak w dłuższej perspektywie to byłby to sukces nowej wersji programu. Choć i to nie sprawdza się w pełni, bo utrata 0,75 procent udziału w rynku to też nie jest tak mało. Poza tym na razie oglądalność może być i tak zawyżona ze względu na nowości i zainteresowanie widzów, którzy chcą zobaczyć wszystkie zmiany na własne oczy.

Tendencja jest więc negatywna, ale to za wcześnie by robić jakieś pełne porównania. No ale łatwiej zrobić szybkiego newsa dla zwiększonego zainteresowania czytelników. Podburzającego przy okazji obie strony tego medialnego konfliktu.