„To bardzo ciężka decyzja, ale nie możemy pokazywać tego wydarzenia”. To słowa prezesa ukraińskiej telewizji publicznej Suraba Alassanija. Bo podczas gdy my przygotowujemy się do meczów naszych reprezentantów na piłkarskich Mistrzostwach Świata w Rosji, na Ukrainie zdecydowano że kibice z tego kraju mundialu raczej w ogóle nie zobaczą!
W sumie jest to dla nich mniejsza strata ze względu na brak awansu reprezentacji, ale to nie futbol w tej kwestii jest najważniejszy. Ukraińska telewizja publiczna prawa do pokazywania Mistrzostw wykupiła jeszcze w 2013 roku, czyli jeszcze przed konfliktem zbrojnym o Krym. W prawa zainwestowano miliony dolarów, ale już wiemy że nie zostaną wykorzystane.
W taki sposób doszło więc do bezprecedensowej sytuacji. Sport powinno się oddzielać od polityki, ale jest coś takiego jak duma narodu, co w tym wypadku należy całkowicie zrozumieć. Poza tym Ukraińcy bali się ewentualnego propagandowego przekazu z Rosji w trakcie Mistrzostw Świata.
Prezes ukraińskiej telewizji publicznej znalazł się w bardzo trudnej sytuacji. Z jednej strony mówi o tym, że ze względu na to gdzie rozgrywane są Mistrzostwa, ciężko jest mu odsprzedać prawa innym lokalnym stacjom. Z drugiej liczy się z karami od Europejskiej Unii Nadawców, a także nawet ewentualnej kary więzienia za wydane miliony, które bez transmisji, wyglądają jakby znikły z konta telewizji.
No i chyba najważniejsze co może go dotknąć to ewentualny gniew widzów (kibiców piłkarskich). Wspomina jednak, że podczas gdy jakaś połowa kraju go znienawidzi, druga połowa uzna jego decyzję za słuszną. Reputacja telewizji publicznej jest więc nastawiona na szwank bez względu jak sprawa transmisji się zakończy.
Warto przy okazji zauważyć pomysł Ukraińskiego ministra spraw zagranicznych. Prowadzi on rozmowy z różnymi krajami i federacjami piłkarskimi, szukając sojuszników w związku z bojkotem piłkarskich Mistrzostw Świata w Rosji. Jeśli nie całkowitym, to chociaż pomocy w protestach w trakcie ich trwania.
Na koniec jeszcze jedna informacja. Oczywiście, że brak transmisji w telewizji publicznej na Ukrainie to nie całkowite odcięcie mieszkańców tego kraju od Mistrzostw Świata. Zawsze znajdą się ci, którzy zobaczą je przy użyciu anteny satelitarnej ze stacji z innych krajów lub nielegalnie przez Internet. Ale w tym przypadku naprawdę to nie jest takie ważne.

