Młodzieży warto przypomnieć jak to słuchało się muzyki za pomocą kaset magnetofonowych. Jeszcze przed aplikacjami mobilnymi, odtwarzaczami m.in. plików MP3 i płytami CD były właśnie kasety. W późniejszym okresie dzięki Walkmanom mogliśmy delektować się ulubionymi piosenkami w dowolnym miejscu (jeśli oczywiście mieliśmy jeszcze dobrze działające baterie). Do tej pory myślę, że każdy pamięta sytuacje gdy taśmę wciągał sprzęt grający i trzeba było przy pomocy ołówka naprawiać kasetę, albo to zwolnione tempo gdy kończyła się bateria, no i musowe przekładanie ze strony A na stronę B (choć w końcowej fazie rozwoju zdarzały się urządzenia, które również to robiły za nas).
Kiedy kupiliście swoją ostatnią kasetę magnetofonową? Ja bez bicia przyznam się, że dobre dziesięć lat temu i to tylko w celu nagrywania na starszym sprzęcie. W końcu nie ma co się dziwić, bo same kasety magnetofonowe istnieją od 1963 roku. Do tej pory wydawało się więc, że ich kres to końcówka lat 90-tych. Wtedy wychodziły jeszcze wersje albumów na kasety magnetofonowe (które również miały swój spory udział w sukcesie muzyki disco-polo). W nowym stuleciu prędzej pamiętam wyprzedaże kaset m.in. zespołu Ich Troje za uwaga… trzy złote. Jednak niedawno pojawiła się niesamowita informacja. Okazuje się, że kasety magnetofonowe mają przed sobą świetlaną przyszłości.
W Stanach Zjednoczonych panuje coraz silniejsza moda na retro. Korzystanie z kaset magnetofonowych to nagle nie tyle hipsterstwo co podążanie za trendami. Te firmy, które zrezygnowały z ich produkcji mogą pluć sobie w brodę, a wytrwali już liczą zyski. Tą drugą jest NAC, czyli National Audio Company.
Prezes tej firmy pan Steve Sepp stwierdził, że przetrzymali trudne czasy i byli zbyt uparci by zrezygnować z produkcji kaset magnetofonowych. Teraz są już absolutnym liderem w tej dziedzinie, a ze względu na nikłą konkurencję NAC zanotował najlepszy wynik sprzedaży kaset od swojego powstania, czyli od 1969 roku. W związku z tym trzeba było zwiększyć produkcję o 20% (w 2014 roku NAC wyprodukował 10 milionów kaset).
Wiadomo, że nie wszystko co pojawia się w Stanach odnosi u nas sukces (ba raczej nie sądzę, żeby ruch retro był w Polsce kiedyś tak silny), ale warto wrócić do tych nostalgicznych czasów gdy to kasety rządziły branżą muzyczną. Może dzięki temu przynajmniej skończą się te śmieszne sytuacje jak kierowcy, który odtwarzacz kaset w starym samochodzie uznał ze stację dokującą dla komórki i mocno porysował ekran smartfona.
