Autoreklama prezesa
Wczorajszy mecz już na zawsze zapisze się w historii polskiego futbolu. Mistrz naszego kraju, skazywany od początku tego sezonu Ligi Mistrzów (do której wróciliśmy przecież po 20 latach) na porażkę, pozostał w europejskich pucharach. Zwycięstwo 1:0 ze Sportingiem Lizbona pozwolił na zajęcie w grupie trzeciego miejsca, przez co w zasadzie każdy zapomniał o tragicznym starcie z Borussią (0:6), czy ilości straconych bramek w tych sześciu spotkaniach (24 i wyrównanie niechlubnego


