Big Brother z talentami

Big Brother z talentami

Czasem odnoszę wrażenie, że twórcy telewizyjni zapętlają się w swoich pomysłach. W końcu skoro wszystko już w zasadzie było (szokowanie widzów, tania sensacja, talenty, gwiazdy, itp. itd.) to trzeba stworzyć coś niby nowego i dalej zarabiać. No bo w końcu ile można żyć na powtórkach.

Big Brother. Aż ciężko uwierzyć ile czasu minęło od pierwszej edycji tego programu. Programu, który zmienił polską telewizję na zawsze (nawet jeśli oglądaliśmy Bar). Osoby całkowicie anonimowe trafiły na okładki gazet. A my staliśmy się podglądaczami płacącymi więcej tylko po to, by móc oglądać smakowite nocne kąski i nie przegapić nic ze spektaklu trwającego 24 godzin na dobę.

Tyle, że Big Brother po prostu się skończył. Każda edycja była coraz gorsza, a i nie pomogło zaangażowanie gwiazd. I tak to legenda, o której już trochę zapomnieliśmy, a teraz się przypomina za sprawą producenta Rinke Rooyensa. Ten w wywiadzie zapowiada coś co ma być jego zdaniem Big Brotherem z utalentowanymi ludźmi. A tak naprawdę to House of Talents.

Coś co też mi już coś przypomina. W końcu w X Factor mieliśmy domy jurorskie i próby finalistów, ale wcześniej było coś takiego jak Akademia Gwiazd, inny zagraniczny format z utalentowanymi muzykami mieszkającymi w domu.

Tym razem chodzi o codzienny program na żywo. Dom z kamerami, ze studiem nagraniowym, uczestnikami, managerami. To tu powstają piosenki, są promowane w mediach społecznościowych, lansowane na radiowe hity. Brzmi więc naprawdę nieźle, biorąc pod uwagę zapotrzebowanie widzów na programy z talentami.

A to nie koniec, bo w zagranicznym opisie mamy 8 uczestników, występy dookoła kraju, nowy utwór ma powstawać raz na sześć tygodni, natomiast w trakcie eliminacji odpada jeden z uczestników, ale jego miejsce zajmuje ktoś zupełnie nowy. Minusem jest więc chyba tylko nowość formatu (jest z tego roku) i zaledwie jeden kraj, który wykupił licencję (ojczyzna Rinke Holandia).

To co teraz słyszymy to jednak tylko zapowiedzi. Trzeba przekonać jakąś stację telewizyjną, by zainwestowała w taki format. Co jednak nie powinno być trudne. No bo milionowa publiczność i dodatkowe zaangażowanie widzów w media społecznościowe kusi.