Czegoś takiego w polskiej telewizji nie było od lat. Jeden z tabloidów postanowił napisać o fali oszustw, do jakich dochodziło w jednym z najpopularniejszych teleturniejów w naszym kraju. Programie lubianym przez miliony i oglądanym od lat. Kulisy afer Jaka to melodia wręcz przerażają.
Kto nie emocjonował się uczestnikami, którzy po jednej nutce zgadywali te mniej lub bardziej znane przeboje w programie muzycznym? Czasem można było odnieść wrażenia, że dokonują czegoś niemożliwego, odgadując po fragmencie aranżacji piosenki. Aranżacji nawet nie idealnie oddającej dany utwór. Teraz niestety wszystko wychodzi na jaw.
Super Express pisze o kółku wzajemnej adoracji. Uczestnikach, którzy cały czas występowali w tym programie. Pozornych castingach, imprezach wraz z prowadzącym program i przede wszystkim liście 600 piosenek, które wystarczyło nauczyć się na pamięć!
Nowi mieli problem z dostaniem się do programu, a stali widzowie zaczynali się nudzić, bo z muzycznego show, w którym razem możemy zgadywać piosenki, zrobił się wyścig z czasem i emocje tylko takie, że zanim usłyszeliśmy fragment, już mieliśmy zwycięzcę.
Teraz ma być inaczej. TVP ma zamiar odświeżyć całą formułę Jaka to melodia. Co podobno nie podoba się prowadzącemu, który odrzucił umowę na dotychczasowym poziomie zarobków (rocznie około 1 mln złotych). Podobno rozmawia też z innymi członkami ekipy programu, by solidarnie z niego odeszli.
Przypomnę tylko, że Telewizja Polska zmian w Jaka to melodia chciała już w zeszłym roku. Jednak oddani widzowie skrytykowali kwestię odejścia prowadzącego i wprowadzenia większej ilości patriotycznych piosenek (z czego potem TVP się wycofywała). Jednak teraz po takich informacjach nawet Ci oglądający ten program od lat mogą chcieć zmian.
No i właśnie to jest jedyna kwestia, która w tej całej sprawie może mieć drugie dno. Oto powstaje artykuł w tabloidzie poprzedzający informację o zmianach. Artykuł, w którym głównym głosem jest tajny informator. Wypowiedzi w sprawie odmawia jednak zarówno prowadzący program, jak i Telewizja Polska. Oby więc przedstawione w nim informacje nie były tylko fake newsem legitymizującym zmiany, a prawdziwym dziennikarstwem. Ale tego możemy się już nigdy nie dowiedzieć.

