Powtórki, powtórki i jeszcze raz powtórki to coś co czeka nas już w czerwcu (a nawet w większości przypadków w połowie maja). Oto główne polskie stacje telewizyjne wyczerpały swoje nowości, a gwiazdy i aktorzy seriali mogą zacząć wakacje (chyba, że nagrywają coś na jesień). Tylko czy ten czas nie za szybko zleciał?
Pierwsze propozycje wiosennej ramówki poznaliśmy już w lutym, ale tak naprawdę na całego ruszyła ona w marcu. Okazuje się więc, że widzom każe się czekać niecierpliwie na jedynie 3 miesiące premierowego programu. Następna taka okazja na jesieni (dokładnie we wrześniu) gdy znowu po trzech miesiącach pojawią się powtórki. Czyli tak naprawdę obecnie na 6 miesięcy nowości przypada długie pół roku powtórek (sporo szczególnie dla osób pamiętających czasy gdy większość audycji emitowano na żywo), a wszystko ze zwykłej oszczędności.
Nowe pomysły i nowe programy telewizyjne kosztują (i to nie tylko w przypadku gaż gwiazd, ale przede wszystkim zwykłej produkcji). Tyle, że do tego największe stacje w naszym kraju się nie przyznają. TVN twierdzi, że koniec ramówki w połowie maja związany jest z rynkiem reklamy (potem pewne marki nie chcą się intensywnie reklamować i wydawać na promocję większych sum). Zaś Telewizja Polska tłumaczy to dobrą pogodą. To przez nią pod koniec ramówki mniej osób zasiada przed telewizorem i wychodzi zwyczajnie na dwór.
Co o tym sądzić? Racjonalne powody na oszczędne zarządzanie pieniędzmi (w przypadku TVP bezpośrednio naszymi), ale nie do końca przekonujące zwykłych widzów do spędzenia połowy roku przy powtórkach. Przynajmniej Ci mający taką możliwość przeniosą swoją uwagę na kanały tematyczne. Tam również można jednak liczyć na wiele powtórek tego co było już na kanałach ogólnych, bo ku naszemu nieszczęściu telewizjom zależy na takich formatach, które można jak najwięcej razy wykorzystać (licząc chyba telewidzów, którzy gdy były premierą oglądali konkurencję, albo aż tak jakiś program polubili, że nie mogą bez niego żyć).
W tym natłoku powtórek najlepiej wypada Telewizja Polska. Polsat zakończył już „Celebrity Splash”, „Malanowski i partnerzy”, „Dlaczego ja?” i „Trudne sprawy” a w tym tygodniu pożegna „Twoja twarz brzmi znajomo”, „Pielęgniarki” i „Dzień który zmienił moje życie”. TVN kończy „Małych gigantów” i „Żony Hollywood” (dłużej bo do czwartego tygodnia maja będzie „Mamy Cię”, które może z tego powodu poprawi wreszcie swoją oglądalność). Zaś TVP finiszuje tylko ze „Strażakami”, bo inne pozycje emitowane będą aż do połowy czerwca (pomagają w tym m.in. wybory prezydenckie i Eurowizja). Poza tym w wakacje również mamy nie nudzić się przed ekranem gdy włączymy kanały Telewizji Polskiej. Będą premierowe seriale zagraniczne (już od tego tygodnia „Aminata – siła miłości”) i ciekawe pasma filmowe. Zawsze to lepsze niż wspominanie czegoś co widzieliśmy ledwie trzy miesiące wcześniej od początku.
