„Rolnik szuka żony” nadal jest największym hitem jesiennej ramówki. Co ciekawe w zasadzie w każdym kolejnym odcinku notuje coraz lepszy wynik. Ostatni zgromadził już prawie 4,5 mln widzów. Nic dziwnego, że w momencie gdy TVN mówi już o audycjach, które zniknął z anteny, TVP prowadzi nowy casting do tego popularnego show.
Wiemy więc, że będzie druga edycja. A nie przeszkodziła temu najróżniejsza krytyka, gdyż po prostu widzowie polubili program. Ostatnio media zaczęły m.in. zdradzać późniejsze losy niektórych bohaterów oraz wskazywać na to, że jeden z rolników tak naprawdę pracuje w fabryce. To jednak ludzi do tego show nie zniechęciło. Stworzono coś co może zainteresować zarówno mieszkańców miasta, jak i wsi. A nie jak w wielu produkcjach dzielić.
Rolnicy gromadzą o dziwo większą oglądalność niż chociażby „Fakty”, czy „Teleexpress”. Co więcej są najpóźniej emitowanym programem w pierwszej ósemce najczęściej oglądanych audycji w naszym kraju. A teoretycznie to co pokazywane jest o późniejszej godzinie powinno mieć mniejszą widownię.
Jednak jeśli chodzi ramówkę Telewizji Polskiej w tym tygodniu, „Rolnik szuka żony” sprawił nadawcy nie lada problem. Jak wszyscy wiemy niedziela 16 listopada to data wyborów samorządowych. Przez wcześniejsze 24 godziny trwa także ustawowa cisza wyborcza. Z tego powodu powtórka poprzedniego odcinka została przeniesiona z sobory na piątek.
Dlaczego? Otóż jeden z uczestników tego programu kandyduje w wyborach. Co więcej udało mu się zrobić sobie doskonałą reklamę i ogólnopolską kampanię. Wydaje mi się, że po udziale w „Rolnik szuka żony” miałby nawet szansę na coś więcej niż stołek radnego. Całość stawia więc pod wątpliwość czy takie sytuacje nie będą się powtarzać i inni też nie wykorzystają takiej okazji przed kolejnymi wyborami. A pamiętajmy, że już nie raz uczestnicy reality show trafiali np. do sejmu.
Jeśli chodzi o nowy odcinek „Rolnik szuka żony” to będzie on tradycyjnie pokazany w niedzielę, ale „przegra” z wieczorem wyborczym na Jedynce. To znaczy rozpocznie się nie o 21:30, a o 22:05. Co już dziwić nie musi, ale daje telewizji publicznej okazję do przeprowadzenia zaskakującego testu. Po pierwsze wyników oglądalności wyników wyborów i „Rolnika”, a po drugie tego czy późniejsza pora wpłynie znacząco na ilość widzów? Na miejscu polityków już bym się bał.
