Nietypowy dodatek do gazety

Dodatki do gazet zwiększają ich sprzedaż. To wiemy już od dawna, ale w gruncie rzeczy dodatki dołączone do naszej prasy często nie są zbyt atrakcyjne, a i tak należy za nie dopłacać. Próbka kremu, torebka na kosmetyki, żel pod prysznic, film, zabawka, naklejki oraz kupony rabatowe to najczęstsze wybory wydawców. Jednak nawet sami dystrybutorzy prasy twierdzą, że „niestety Polacy przywykli już do dodatków i są coraz bardziej wybredni” (to „niestety” to chyba tylko z ich perspektywy). Może więc pora wejść na wyższy poziom zadowalania czytelników. Np. taki jak w Wielkiej Brytanii.

Pewnie już słyszeliście, a jeśli nie to spieszę was poinformować, iż w najnowszym numerze „The MagPi” gratisowo dołączony jest komputer! Do tego najnowszy, bo to Raspberrry Pi Zero (nazwany pierwszym komputerem za 5 dolarów i będącym inną wersją niezwykle popularnego już sprzętu). Koszt magazynu (nawet 4 funty plus 2,5 wysyłki do Polski) w stosunku do reklamy gazety i komputera na całym świecie, niesamowity (wyprzedano wszystkie egzemplarze online, a dostępne są jedynie te w pojedynczych kioskach na terenie Wielkiej Brytanii).

Przyznacie, że obecność DVD z pojedynczymi częściami „Gwiezdnych Wojen” w Gazecie za 29,99 zł, w porównaniu z mini-komputerem wypada co najmniej blado. Oczywiście komputer ten nie jest dla wszystkich (liczących na prostą obsługę i pogranie w gry), ale dla osób zakochanych w programowaniu, czy eksperymentowaniu. Raspberry Pi Zero ze swoją specyfikacją staje się zapewne najlepszą rzeczą jaką wyprodukowali kiedykolwiek Walijczycy. W „kostce” o rozmiarze 65 milimetrów na 30 mm i na 5 mm zmieszczono bowiem procesor 1GHz, 512MB RAMu oraz najważniejsze wejścia (micro-USB, mini-HDMI, micro-SD). Nic tylko szturmować sklepy (szczególnie, że do zakupu Raspberry Pi zbieram się od dawna).

Żeby było jasne, nie wymagam od razu od naszej prasy dołączania komputerów do każdego wydania. Wskazuję tylko, że są możliwości nawiązania z kimś współpracy i zaproponowania czytelnikom jakiegoś innowacyjnego dodatku. Zamiast inwestować w ponad 500 stronicowy „Twój Styl” można było przecież pozostawić jego cenę, zmniejszyć objętość i dołączyć coś ekstra. Jednak najpierw przeprowadziłbym po prostu sondę wśród grupy kupujących każdą z gazet, co chcieli wraz z nią otrzymać. No chyba, że obecność średnich dodatków do prasy wytłumaczymy inaczej. Wydawcy zapewne boją się, że dojdzie do momentu gdy gazety kupować będziemy tylko dla dodatku, a część papierową od razu wrzucimy do kosza.