Obraź to ciebie zaproszą

Jaka część społeczeństwa jeszcze tydzień temu słyszała o Katarzynie Górskiej-Hejke? Pewnie niewielka, choć przecież udzielała się w prasie prawicowej (jest redaktor naczelną jednej z gazet), występowała w radiowej Trójce, pomagała w tworzeniu jednego z programów w TVP Wildsteina, była oskarżona przez byłego już męża o romans z szefem IPN (Januszem Kurtyką) i od początku współtworzy TV Republikę. Po prostu jedna z wielu dziennikarek w wielkim kraju. Jednak wszystko zmienił wywiad z Pawłem Kukizem i jego słowa o „Pis-owskiej k…..”, bo dopiero wtedy znalazła się na świeczniku.

Choć później padały tłumaczenia, że chodziło nie o nią, ale o całą stację, to Republika TV postanowiła po prostu podbudować swoją pozycję na tej sytuacji. W końcu Kukiz swoim wyjściem i słowami zrobił im ogromną reklamę, a nie ważne jak mówią, ważne by mówili. Obecnie stacja nie może się pochwalić dużą oglądalnością. Choć na początku wyprzedzali np. TV TRWAM (co związane było z ówczesnym brakiem tego kanału w naziemnej telewizji cyfrowej i obecnością tylko na satelicie Astra) to potem było coraz słabiej.

Do czerwca TV Republika była jeszcze przedostatnią najchętniej oglądaną stacją informacyjną (wyprzedzając Polsat News2), ale już w zeszłym miesiącu to ona zamyka zestawienie. Udział w rynku na poziomie 0,08%, spadek widowni w ciągu miesiąca o 1/3 i średnio około 6800 widzów na minutę, nie napawa optymizmem. Niby powodem mogą być telezakupy, niby słaba dostępność w tańszych pakietach (choć od czerwca sporo w tej kwestii się zmieniło), tym bardziej reklama stacji jest potrzebna.

Zaraz po całym zajściu, gdy o wywiadzie Kukiza (który wyemitowano bez jego zgody na publikacje) napisały wszystkie najważniejsze portale, postanowiono znowu podgrzać atmosferę i zaprosić muzyka (obecnie już prawie polityka) na ponowną rozmowę, aby wszystko sobie wyjaśnić. Wczoraj pojawiła się natomiast informacja o tym, że do tej pory na apel o ponowne odwiedzenie TV Republika Kukiz nie odpowiedział. No to jak tak to nazwę stacji wymieniono w innym kontekście odejścia jednej z dziennikarek, która kandydować będzie z listy PiS-u.

Oprócz samej sprytnej reklamy stacji warto zauważyć jednak jeszcze jedną ciekawą zależność. Okazuje się, że wbrew pozorom gdy gość telewizyjny lub radiowy się obrazi z dużym prawdopodobieństwem za jakiś czas dostanie ponowne zaproszenie. Podobnie wygląda sytuacja osób, które negatywnie wypowiedzą się na ich temat (w pewnym sensie wiem coś o tym z autopsji skoro dziwnym trafem zaproszenie do Radia Czwórki dostałem gdy mój wpis został wyróżniony, po kilku miesiącach od powstania, na profilach przeciwnych rozgłośni). Natomiast gdy ktoś kogoś pochwali to raczej na jakiekolwiek zainteresowanie ze strony mediów nie ma co liczyć.