Po pierwszym SuperSTARciu

Za nami pierwszy odcinek nowego show TVP2, „SuperSTARcie”. Program szumnie ogłaszany jako główny konkurent dla „Twoja twarz brzmi znajomo”, przynajmniej na razie nie zachwycił. A złożyło się na to kilka czynników.

Po pierwsze: formuła. Zupełnie inaczej ogląda się program, w którym wiemy że chociaż część wpływów idzie na cele charytatywne. W „SuperSTARciu” tak nie jest, pomimo że istnieją SMS-y, które decydują o tym kto jest zagrożony, to wpływy z nich trafiają do TVP. Odpadanie uczestników dodaje dramaturgii całemu show, ale też powoduje problem głosowania na osoby, których widzowie po prostu nie lubią, a nie dlatego że źle wykonali piosenkę. W skrócie mówiąc różnica pomiędzy programami TVP i Polsatu polega na tym, że ten drugi wydaje się być bardziej familijny.

Po drugie: prowadzący. Niestety, ale moim zdaniem do takiej roli nie nadaje się Antoni Królikowski. Aktor często spogląda w kartkę (sprawiając wrażenie nie do końca przygotowanego), a jego próby żartów są po prostu mało śmieszne. No i sprawia wrażenia cały czas podekscytowanego, choć swoje kwestie wypowiada bez przerwy identycznym tembrem głosu. Na ostateczną ocenę składa się też końcowe stwierdzenie do jednego z członków jury, o tym że nie otrzyma głosu na swoją ocenę, bo nie ma już czasu. Wiem, że prawdopodobnie taką informację otrzymał od reżyserki, ale jednak zwykły szacunek wymaga pozwolenia chociaż na jedno zdanie, którego czas zajęła właśnie taka wypowiedź Królikowskiego. Zarówno jego jak i Marikę (która też popełniała błędy) tłumaczy to, że program nadawany jest na żywo w odróżnieniu od „Twoja twarz brzmi znajomo”. No i mają jeszcze czas by po prostu się poprawić, czy też wyluzować.

Po trzecie: konkurencja „Tańca z gwiazdami”. Po pierwszym odcinku zagrożeni są Rafał Brzozowski, Reni Jusis i Kasia Wilk. Czyli trzy osoby z pierwszej czwórki wykonawców. A co to oznacza? Proste, podczas ich wykonań trwał jeszcze „Taniec z gwiazdami”. Mniej więcej po dwóch występach na TVP2, w Polsacie była reklama, a potem wyniki która para w prywatnej stacji odpada. Tym samym najzwyczajniej w świecie nie dziwę się, że akurat to pierwsi uczestnicy otrzymali mniej SMS-ów. Ponieważ bardzo trudno przekonać telewidza do nagłej zmiany oglądanego programu. Tym samym nie będę zaskoczony jeśli kolejnym razem znowu to Ci, którzy zaczną „SuperSTARcie” będą mieli najtrudniej.

Po czwarte: uczestnicy. Ich wykonania tylko pokazują jak trudno porównać program TVP2, z tym emitowanym przez Polsat. Oczywiście nie są oni przebierani za inne gwiazdy, nie próbują się do nich upodabniać, tylko starają się nadać utworom swój styl. To jednak i tak niektórym sprawia problemy. Tenor Adam Sobierajski bardziej krzyczał w refrenie niż śpiewał, Stanisław Karpiel-Bułecka nie trafiał w zwrotce w linię melodyczną, a Ramona Ray miała problem z połączeniem tańca ze śpiewem. No ale zarówno w TVP i Polsacie problem jest inny i polega na doborze uczestników. A w obu przypadkach można mieć czasami wątpliwości nad jego trafnością.

Na ostateczną całość składają się też inne elementy. A wśród nich denerwujące mnie zapożyczanie materiałów wideo z Youtube’a (w TVP2 przesadzono pisząc „źródło wwwyoutube”, w końcówce trochę się poprawiono i mieliśmy „wwwyoutubecom” co nie zmienia faktów, że ktoś w realizatorce zjadł wszystkie kropki), jury mające bardzo mało czasu na wypowiedź (trzech członków, a zawsze wypowiada się wybrana dwójka) i wejścia radiowej Jedynki które należy dopracować (dziennikarka zapomniała nazwy programu, co próbowała obrócić w żart, a gdy mówiła o adresie do Polskiego Radia na ekranie pojawił się adres Internetowy TVP). Ogólnie mówiąc nie było znakomicie, ale to może i dobrze bo przynajmniej wiadomo, że jest szansa na poprawę w kolejnych odcinkach. Nie wykluczone, że powodem pewnych problemów było przyspieszenie z realizacją programu (z wiosny 2015 na jesień 2014). Mimo wszystko nadal liczę, że show TVP jeszcze się rozkręci (a na plus można uznać interaktywność na stronie Internetowej show). Choć może warto pomyśleć nad lepszą godziną nadawania, która nie będzie kolidować z „Tańcem z gwiazdami”.