Jak wiadomo obecnie dostępne są 24 darmowe programy w naziemnej telewizji cyfrowej. Oprócz tego jeden multipleks to płatna Mobilna TV od Polsatu. Natomiast łącznie na telewizję przeznaczone może być maksymalnie 8 częstotliwości (obecnie zajęte 4). Najbliżej powstania jest ten, według numeracji, ósmy.
W październiku 2013 roku konkurs na jego zagospodarowanie rozpoczął Urząd Komunikacji Elektronicznej (UKE). Pisałem już, że zgłosiło się na tamtą chwilę 19 firm zainteresowanych sprawą następnych multipleksów. Z tym, że większość zgłoszonych przedstawiła zapewne tylko swoje stanowiska w tej sprawie (poza Emitelem i prawdopodobnie Info-Tv-Fm). I to właśnie Emitel, który jest operatorem wszystkich dotychczas dostępnych paczek z programami na częstotliwości ogólnopolskich postanowił nagłośnić opieszałość urzędników.
Emitel ma zamiar podać do sądu UKE, jeśli sprawa multipleksu ósmego nie wyjaśni się do końca ustawowego czasu, czyli 8 miesięcy od ogłoszenie konkursu. A skoro wszystko zaczęło się w październiku ubiegłego roku, to oznacza, że ostateczne decyzje o rezerwację częstotliwości powinny zostać podjęte do końca czerwca. Natomiast z wypowiedzi Urzędu Komunikacji Elektronicznej można wnioskować, że raczej ten termin nie zostanie dotrzymany.
Podstawą takiego postawienia sprawy jest czas. Po prostu zdaniem wielu jest za wcześnie na podejmowanie tak ważnej decyzji. Dopiero co pojawiły się nowe kanały na muxie 1, więc nad kolejnymi można poczekać. Inna kwestia to technologia. Być może opłacalne byłoby wejście już z DVB-T2, nowszym od DVB-T (obecnie stosowanym). Jeśli mamy myśleć o przyszłości, to wybór jest prosty, ale w chwili obecnej jeszcze niepewny. Należy też wspomnieć o różnych koncepcjach.
Pierwsza to nowe programy telewizyjne. Czy są chętni? Tak. Ale czy zapewnią wysoką jakość audycji i zaciekawią widzów? Tu można się zastanawiać. Raczej bez sensu byłoby przekazywanie miejsca niedoświadczonym w tej branży firmom. Oczywiście przydadzą się nowi nadawcy, ale nie firmy słupy, które pozwalają by ktoś inny miał więcej swoich stacji. W tym wypadku DVB-T to kolejne 8 kanałów, a DVB-T2 dawałby szansę na zwiększenie ich ilości do kilkunastu.
Druga koncepcja to miejsce na kanały HD. Do tych prawo mieliby obecni nadawcy. Sam pomysł jest bardzo dobry i zwiększający jakość oferty naziemnej. Jednak jeśli chcemy więcej stacji HD to wtedy opłaca się tylko nowsze DVB-T2. Z drugiej strony, czy nadawcy zgodzą się udostępnić swoje programy HD lub w ogóle je stworzyć. Pamiętajmy, że tak naprawdę obecnie istnieje Polsat HD, TVN HD i TVN7 HD (ze stacji naziemnych). Reszta musiałaby zaczynać dopiero emisję w wysokiej rozdzielczości. Co może oznaczać dużo audycji w tzw. upscalu, który z HD wiele wspólnego nie ma. Dlatego nad ta kwestią trzeba się jeszcze mocno zastanowić.
No i trzecia koncepcja. Są nowe kanały, także HD, ale kodowane. To podejście oznacza, że 24 programy darmowe już starczą i idziemy w lepszą jakość, treści premium, za które jednak trzeba płacić. Tutaj powinno się przyjrzeć ofercie Mobilnej TV. Dokładnie tym jak wygląda zainteresowanie nią i na tej podstawie podejmować decyzje. Gdyby była opłata, to nadawcy na pewni chętniej udostępnialiby lepsze stacje, także np. sportowe. Wszystko musiałoby być jednak w lepszej jakości od tego co mamy w muxie Polsatu. Gdzie są problemy z pikselizacją przy dużym ruchu. A to znowu zagwarantowałoby DVB-T2.
Na koniec słowo apropo Emitela. Oczywiście rozumiem kwestię podania UKE do sądu, bo urzędy powinny przestrzegać prawa tak samo jak wymagają tego od obywateli. Z drugiej strony rozumiem to, że jest za wcześnie na poważniejsze decyzje, które później krytykowane byłyby po latach. A konkurencji dla Emitela na wykonywanie podobnych usług na terenie Polski nie widać, więc z ich perspektywy aż tak wiele opóźnienie nie zmieni. Ja natomiast jestem w tym momencie za DVB-T2, pomimo kosztów, które przysporzy, a mniejsze byłyby gdyby nadawano multipleks płatny, ale ze stacjami premium.
