Pomimo, że od finału Eurowizji już prawie tydzień, ciągle o konkursie mówi się w naszych mediach. Głównie z powodu wygranej Conchity Wurst, której przykład używany jest we wszystkich możliwych wypadkach, szczególnie w walce o Europarlament. Ja natomiast na chłodno przyjrzałem się wynikom oglądalności Eurowizji w tym roku.
A ta była więcej niż dobra. Konkurs widziało średni 5 mln widzów, czyli najwięcej od 2003 roku i występu zespołu Ich Troje. Co nie może dziwić ze względu na słabe wyniki naszych reprezentantów w Eurowizji w późniejszych latach i powrót do walki po 2 latach. Co jeszcze przyczyniło się do takiego wyniku? Na pewno świetna promocja. O konkursie głośno było zarówno w tradycyjnych, jak i elektronicznych mediach. Poza tym ważna była atmosfera. Spora część ludzi uwierzyła, że w tym roku mamy szansę nawet na zwycięstwo (choć pisałem już, że były bezzasadne). A nic nie interesuje jak walka polaków na międzynarodowej arenie.
Wspomniana wyżej średnia widownia na poziomie 5 milionów jest tym bardziej wysoka, jeśli spojrzymy na konkurencję, jaką miała w tym roku Eurowizja w innych programach telewizyjnych. W tym samym momencie emitowano bowiem dwa talent show (X-factor i Voice of Poland). Pierwszy oglądało 1,64 mln widzów, a drugi 1,52 mln. Jeśli pozostajemy przy statystykach, to Eurowizja potrafiła każdemu z nich zabrać po 0,5 mln telewidzów. Inna sprawa, że więcej osób spędziła wieczór z Polsatem, który emitował film Karate Kid i galę boksu. Na wszystkim zyskał tez Must be the Music emitowany innego dnia.
Co to oznacza z mojej perspektywy? Programy poszukujące nowe talenty muzyczne, po prostu nam się przejadły. Wszystko jest ciekawe w pierwszych edycjach, ale z czasem ile można oglądać prawie to samo. Owszem mamy nowych uczestników (choć i ci się potrafią wymieniać), w większości przewidywalne jury i taką samą oprawę. Nawet jeśli co roku pojawiają się talenty, to nie jest to już tak atrakcyjne jak w momencie gdy był jeden Idol.
O wiele lepiej wypadają ostatnio programy z gwiazdami. Zarówno Taniec z Gwiazdami, jak i Twoja twarz brzmi znajomo osiągały za każdym razem lepsze wyniki od wspomnianych talent show. A ten drygi program pokazuje jak ważne jest pokazanie widzom czegoś nowego, czyli tego co nasz telewizja jeszcze nie emitowała. Ciekawym eksperymentem będzie na pewno nowy program TVP Żona dla rolnika. Poruszający zupełnie inny temat. Jeśli on osiągnie więcej od popularnych talent show, to wydaje mi się, że ich produkcja stanie się nieopłacalna.
Wracając do Eurowizji, to nie moment wykonania polskiej piosenki miał najwyższą oglądalność tego dnia, a wyniki głosowania. Z jednej strony, odbywały się one już po skończeniu programów z talentami. Ale z drugiej sugeruje to, że widzowie uwielbiają rywalizację, szczególnie tą między krajami. Na pewno każdy chciał zobaczyć jak wyglądają słynne decyzje polityczne w kontekście teoretycznie błahego, ale ważnego konkursu piosenki. Co sugeruje, że mamy widzów, dla których to nie muzyka, czy piosenki są ważne, a po prostu ciekawe wydarzenia.
