Wyjścia ze studia mogą już nudzić

Tegoroczny 3 maja będący rocznicą wprowadzenia pierwszej konstytucji w Europie (i drugiej na świecie) zapamiętamy raczej z incydentu w Telewizji Polskiej. Oto rzecznik prasowy Prawa i Sprawiedliwości Marcin Mastalerek postanowił na znak protestu opuścić studio TVP. O co chodziło?

Jak zwykle po zakończeniu „Wiadomości” na Jedynce ich prowadzący/prowadząca zapraszają nas do rozmowę do TVP Info. Program „Dziś wieczorem” (będący próbą nawiązania do TVNowskich „Faktów po Faktach”) zawsze reklamuje powitanie gości w TVP1 i zadanie im pierwszego pytania. Szczerze powiem, że większość tych audycji nie da się oglądać (ze względu na kłótnie i brak merytorycznej dyskusji). Spowodowane jest to tym, że najczęściej do studia zapraszani są politycy (chyba, że nie mają czasu wtedy np. o ile pamiętam w Sylwestra pojawił się znany hodowca papryki).

Tym razem również nikt nie spodziewałby się niczego wyjątkowego oprócz kłótni, bo w studiu mieliśmy przedstawicieli dwóch największych partii. Nadzieję na normalny program dawał jedynie zbliżający się termin wyborów prezydenckich i ewentualna większa zgoda podczas końcówki kampanii. Już w TVP Info zdążyło pojawić się tylko jedno pytanie o to z kim Prawo i Sprawiedliwość byłoby w stanie zawiązać koalicję. Rzeczowej odpowiedzi poza wyjściem ze studia i tekstami w stylu: „to jest farsa!” i „nazwijcie TVP Info Komorowski Info” się nie doczekaliśmy.

Takie wyjście nie jest jednak niczym nowym, a od jakiegoś czasu nawet swoistym zwyczajem w polskiej telewizji (można zliczyć dziesiątki takich przypadków). O dziwo najczęściej ze studia wychodzą politycy lub komentatorzy polityczni, co tylko wskazuje na to że możemy w takich sytuacjach mówić o pewnego rodzaju manifestacji swoich poglądów i jasnej demonstracji mającej przekonać wyborców.

Najsłynniejsze wyjścia z telewizji to na pewno profesor Jadwiga Staniszkis, która w TVN 24 podczas „Faktów po Faktach” pokłóciła się z drugim gościem (profesorem Ireneuszem Krzemińskim) m.in. o Jarosława Kaczyńskiego, czy Artur Zawisza oblany wodą przez Rafalalę w Polsat News. Również ze studia Polsat News wyszła posłanka Wanda Nowicka, której notorycznie przerywał poseł Jan Dziedziczak, zaś Manuela Gretkowska wyszła z „Dzień Dobry TVN” jak tylko dowiedziała się, że zaproszono Janusza Korwina-Mikke (ten również opuszczał studio TVP). Poza tym warto wspomnieć o Mariuszu Błaszczaku z PiS, który opuścił program Moniki Olejnik w Radiu Zet i to w zasadzie w taki sam sposób jak rzecznik Mastalerek (chodziło o nie obiektywizm dziennikarki).

Wydaje się więc, że tak naprawdę widzowie i słuchacze na wyjście ze studia telewizyjnego lub radiowego są zwyczajnie uodpornieni (takie zachowanie już zupełnie ich nie zaskakuje). Co więcej osoba decydująca się na opuszczenie studia może zostać zrozumiana w zupełnie inny sposób niż tego oczekiwała. Oto mamy bowiem człowieka, który zamiast zaskoczyć nas merytorycznymi argumentami postanawia skapitulować i wybrać happening, który jest prostszy niż pokonanie przeciwnika w dyskusji. Poza tym jak już przyjęliśmy zaproszenie do programu to powinniśmy chyba szanować jego reguły i szanować widza.