Prasa

Dziwny paradoks prasy

Prasa wciąż przeżywa ciężkie chwile. Już wiemy, że w 2016 roku reklamodawcy na całym świecie wydadzą więcej pieniędzy na reklamę w urządzeniach mobilnych niż w tradycyjnych dziennikach. Jednak to nie o tym chciałem napisać w tym artykule, a o zupełnie zaskakującym prawidle na polskim rynku. Okazuje się bowiem, że coraz słabsza sprzedaż prasy oznacza u nas zwiększanie się liczby tytułów dostępnych w tradycyjnych kioskach. Z badań ZenithOptimedia wynika, że z

W polskim show-biznesie nie ma już żadnych gwiazd

W 2010 roku Marek Kondrat (912,5 tys. zł), przed Robertem Kubicą i Lechem Wałęsą. W 2011 Szymon Majewski (792 tys. zł), a za nim Kuba Wojewódzki i Jerzy Owsiak. W 2012 Agnieszka Radwańska (882 tys. zł) wyprzedzająca Marka Kondrata i Roberta Lewandowskiego. W 2013 Robert Lewandowski (1mln 57 tys. zł), a następnie Marek Kondrat i Jerzy Owsiak. Wreszcie rok ubiegły gdzie ponownie pierwszy był Lewandowski (1mln 52 tys. zł), na

Okładka hańby

Wiem, że śmierć się dobrze sprzedaje. Wiem, że sensacja napędza zyski. Wreszcie wiem, że tabloidy nigdy poważną prasą nie będą, ale zwyczajną przesadą jest publikacja na okładce zdjęcia dziewczynki która zginęła od ciosu siekierą w księgarni. Tym bardziej, w sytuacji gdy jakoś twarz napastnika redakcja potrafiła „rozpikselizować”. Choć od lat trwa wojna okładkowa tygodników opinii (z przeróbkami najróżniejszych postaci) to z takim pokazem nietaktu w historii naszej prasy raczej się

Nowa gazeta, stare treści

Nadal część społeczeństwa twierdzi, że za Gierka było lepiej, a PRL wspomina z rozrzewnieniem. To pewnie dla nich oraz młodych zainteresowanych najnowszą historią Polski powstaje właśnie miesięcznik „Ta nasza młodość”, który w kioskach pojawi się już jutro. Jakiś czas temu ludzie pracujący w wydawnictwach musieli zastanawiać się nad tym co zrobić by zyskać czytelników. Biorąc pod uwagę to, że sprzedaż prasy ciągle spada, a znaczna większość kupujących tradycyjne gazety to

Na czymś media muszą zarabiać

Trudno powiedzieć czy kryzys, czy może zwykła chęć zwiększenia wpływów powoduje, że kolejne polskie media szukają zarobku w branżach z którymi teoretycznie nie mają żadnego związku. Pisałem już o najlepiej kupowanym dzienniku (tabloidzie „Fakt”), który postanowił zostać wirtualnym operatorem komórkowym. Mieliśmy więc starter i kody na doładowanie dla stałych czytelników. Jednak najwidoczniej przykład „Faktu” zmobilizował również innych do przebranżowienia. „Antyradio” to obecnie dziewiąta siła polskiej radiofonii. Udział w rynku (na

Czytamy prasę w Internecie i nie płacimy

Nikt nie lubi płacić za coś co może mieć za darmo. Dlatego chociaż sprzedaż prasy jest coraz gorsza, czytelnicy nadal śledzą najświeższe wiadomości ze świata i zagranicy, ale przy pomocy portali Internetowych ogólnopolskich dzienników. Prasę w sieci czyta według CBOS 56% Internautów. Tak wysoki wynik powinien cieszyć wydawców, tyle że oni sami nie wiele z tego mają. Jedynie 12% badanych (na miesiąc przed przeprowadzeniem badania) wykupiło abonament na dostęp do

Prawie robi różnicę

Sezon ogórkowy w mediach należy uznać oficjalnie za otwarty. Dziennikarze nie mają o czym pisać, a telewizja przechodzi w sen zimowy (choć tak naprawdę letni) gdy mniej typowych powtórek jest tylko w weekendy. Redakcje przy życiu trzyma w zasadzie tylko sytuacje polityczna (również w Grecji). Codziennie widzimy przedstawicieli naszych partii i bezpośrednią rywalizację dwóch kobiet o fotel premiera. Problem w tym, że te wciąż reklamowane wybory dopiero w październiku. Ciężkie

Fakt dorobi na komórkach

Tabloid „Fakt” to wciąż najlepiej sprzedający się dziennik w Polsce. W pierwszym kwartale obecnego roku jego średnia sprzedaż wynosiła według danych Związku Kontroli Dystrybucji Prasy 318 tysięcy egzemplarzy. Konkurencyjny „Super Express” (z około 150 tysiącami) i trzecia „Gazeta Wyborcza” (ze 112 tysiącami egzemplarzami) są zdecydowanie w tyle. Skoro więc jest tak dobrze to po co w „Fakcie” coś zmieniać? Najwidoczniej jednak wydawcę nęka spadek sprzedaży o 6,69 procent w stosunku

Tabloidy nadal śmieszą

Polskie tabloidy lubią ciekawym tekstem przekroczyć granice absurdu. W końcu są tacy, którzy tylko dla takich smaczków jak ciekawy nagłówek i zabawna ilustracja, je kupują. „Termokoc chciał mnie zabić”, „Strzelił do siebie, bo myślał że jest Batmanem”, „Koń chuligan rozbił mu wino”, czy „Papier toaletowy zabił przyjaźń” to tylko kilka przykładów wyjątkowo kreatywnej pracy dziennikarzy tabloidów. Moim zdaniem jest jednak coś jeszcze z czego pośrednio dzięki tabloidom możemy się śmiać.

Media wytykają błąd tygodniowemu dziecku

Brytyjska rodzina królewska jest znana i lubiana na całym świecie. Nie dziwi więc ogromne zainteresowanie jej nową członkinią, księżniczką Charlotte. Istnieją jednak pewne granice, których media dla dobra dziecka nie powinny przekraczać. Tygodniowe dziecko nie jest przecież przygotowane do takiego życia. Życia pełnego fotoreporterów, plotek i życzliwych ludzi chcących wiedzieć wszystko i mających ogromne oczekiwania. Pierwszy przykład ogólnej wścibskości mieliśmy już w pierwszym tygodniu od urodzenia księżniczki (na podstawie zdjęcia