Wydawać by się mogło, że szczególnie na zachodzie minęły czasy gdy lekko odsłonięte ciało szokowało. Telewizja przecież nie raz przesuwała granice. Czego przykładem jest jak zmieniły się opinie o kiedyś szokującej scenie w wannie polskiego Big Brothera oraz np. wprowadzenie programu z nagim randkowaniem (także w naszej wersji TLC). A jednak piosenkarka Rita Ora i jej ubiór w programie BBC „The One Show” u wielu osób wywołał zgorszenie.
Do brytyjskiej telewizji publicznej spłynęło ponad 400 skarg od widzów oraz oddzielnie około 30 do regulatora rynku Ofcomu (odpowiednikowi naszej Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji). Autorom tej korespondencji nie spodobał się głęboki dekolt kreacji pochodzącej z jednego z włoskich domów mody.
Co więcej w komentarzach padały naprawdę mocne słowa o tym, że nikt nie chce by w programie który oglądają całe rodziny (emitowany jest o godzinie 19), pokazywane były piersi. Zauważano też, że piosenkarka powinna mieć do kreacji przynajmniej biustonosz.
Tłumaczyła się nawet telewizja. Słusznie wskazując na to, że nie ma wpływu na to w jakim stroju jej goście przychodzą do studia. A jeśli mieliby taką możliwość to oczywiście zaproponowaliby jej bardziej właściwy ubiór.
No i teraz pozostaje pytanie o co w tym wszystkim chodzi? Wydawać by się mogło, że kluczowe jest rozreklamowanie nowego sezonu brytyjskiego show muzycznego „The Voice” (format znany u nas z Dwójki), w którym Rita Ora zastąpiła w jury Kylie Minogue. Rzeczywiście o sprawie sporo na Wyspach Brytyjskich się mówiło, ale tyle skarg powoduje, że trudno uwierzyć w aż tak zmasowaną kampanię promocyjną.
Niektórzy złośliwie mówią, że problemem w tym wypadku mogli być muzułmanie. Jednak przeglądając negatywne komentarze pod adresem stroju artystki na Facebooku można odnieść wrażenie, że pochodzą one nie od jednej grupy, a od bardziej zróżnicowanych osób (m.in. feministek walczących ze stereotypami kobiet, czy matek chroniących przed nagością swoje dzieci).
Jedna z kobiet pisze o pomyśle wprowadzenia kodeksu właściwego ubioru w BBC. Byłoby to aż tak radykalne posunięcie, że trudno sobie wyobrazić w jaki sposób by go spisano, a także kto miałby klasyfikować stroje dopuszczalne na wizji (brzmi jak istna cenzura). Najciekawsze wydaje się jednak to, że cały ten rozdmuchany problem sprawił, iż Polska przy Wielkiej Brytanii może być uznawana za kraj telewizyjnej modowej tolerancji!
