Polska telewizja pozwoliła widzom decydować o ramówce, czyli sens głosowania przez Internet

Każde wybory w naszym kraju wywołują emocje (nie tylko te polityczne). W konkursie na blog roku już potwierdzono doniesienia o nieuczciwym kupowaniu głosów SMS-owych na jednym z portali aukcyjnym (bo przecież na siłę trzeba się znaleźć w pierwszej dziesiątce każdej z kategorii). Formuła zdaniem organizatorów jest najlepsza z możliwych, ale tak naprawdę nie daje blogom równych szans, a o Internecie decydują płatne wiadomości tekstowe.

Jednak ten tekst ma pokazać jak kończy się głosowanie właśnie wyłącznie przez Internet. Legendarna i niedawno opisywana przeze mnie stacja Polonia1 postanowiła przeprowadzić konkurs, w którym to widzowie (a raczej Internauci) mieli wybrać jakie programy wrócą do jej ramówki. Ogólnie więc mówiąc była to próba aktywizacji ludzi na Facebooku (profil kanału ma na razie ledwie ponad 1000 polubień).

Sam konkurs nazywany był „odgrzewane kotlety”, a programy pojawiające się w komentarzach najczęściej miały go wygrać i wrócić na antenę. Być może największym problemem było to, że ani razu nie podano dokładnych zasad (poza tym, że w trakcie wyjaśniono, iż na jeden program obowiązuje jeden głos).

No i co z tego wszystkiego wynikło? Wszystkie negatywne stereotypy o polskim Internecie. Ostateczne rezultaty to: 1. „Łatwa kasa”, 2. „Yattaman”, 3. „Czarodziejskie zwierciadełko” (w czołówce byli jeszcze m.in. „Drużyna A”, Mac Gyver” i „Kapitan Tsubasa”).

Najwięcej osób prosiło o program „call-tv”, w którym widzowie rozwiązują na antenie zagadki by po telefonie (za kilka złotych za minutę) wygrać pieniądze. Wygrało więc coś co powoli znikało z polskich stacji ze względu na małe zainteresowanie. Bo chyba jedynym walorem jaki Internauci mogli widzieć w „Łatwej kasie” był element śmieszności, czyli telefony żartownisiów (można je znaleźć na Youtube) i dowcipy ze słabej wiedzy dzwoniących.

Druga kwestia to umiejętność czytania ze zrozumieniem. Moderator profilu Polonii1 od razu pisał, że nie pojawią się żadne nowe programy. Zgodnie z tytułem „odgrzewane kotlety” pokazane zostaną tylko nagrane wcześniej (w domyśle kilka-kilkanaście lat temu) odcinki. Mimo to wiele osób chciało „Łatwą kasę” pisząc, że fajnie by było żeby na nowo wróciła (pomijając już podejrzenia o głosy od firmy produkującej to show, która chciałaby zapewne zarobić). Zwyczajnie myśleli, że będzie znowu na żywo.

Kolejna sprawa to już kamyczek w stronę organizatorów konkursu. Całe zamieszanie wywołał brak możliwości wyboru z listy zaproponowanych programów, tylko całkowity „Hyde park”. Teraz okazuje się, że Polonia1 nie była na to gotowa i nie posiada nagrań „Łatwej kasy”. W domyśle wygrało coś o co stacja będzie musiała prosić producenta. A trudno sobie wyobrazić, by ktoś w przypływie szaleństwa przechowywał na kasetach, czy serwerach dziesiątki dziwnych programów z telefonami (to się emituje na żywo i koniec).

Cały konkurs może więc okazać się klapą, na której zyskać może tylko producent telegry (jeśli wynegocjuje program na żywo). Za to Internauci najprawdopodobniej nie dorośli jeszcze o decydowaniu o ramówce stacji telewizyjnych. Ale czy się dziwić skoro część z nich aż chwali się, że nie ogląda telewizji (co więcej sądząc po oglądalności Polonii1 prawie nikt z głosujących nie jest jej obecnym widzem).