Ramówka dopiero się zaczęła, a oni już kombinują

Ramówka dopiero się zaczęła, a oni już kombinują

Możemy już uczciwie powiedzieć, że jesienna ramówka w polskich stacjach telewizyjnych ruszyła pełną parą. Przeszkodził lekko poniedziałkowy meczy, przez który niektórzy przełożyli swoje premiery, ale od wczoraj możemy oglądać już wszystko to co najlepsze na jesieni.

Trochę wcześniej z nowymi odcinkami ruszyła Telewizja Polska. No i tyle czasu wystarczało im, by sprawdzić jak radzą sobie poszczególne programy w swoich pasmach antenowych. Taki test zakończył się jak widać pierwszymi wnioskami.

TVP ogłosiła zmianę w programie Jedynki. Dokładnie dotyczy ona dwóch pozycji programowych. Obchodzącego ostatnio 20 lat istnienia teleturnieju „Jaka to melodia” i serialu, tak naprawdę paradokumentalnego, „Komisariat”.

Początkowy plan był taki, że teleturniej Roberta Janowskiego, który do tej pory emitowano po „Teleexpressie”, miał wzmocnić Jedynkę przed „Wiadomościami”. Wygląda jednak na to, że 18:55 to zbyt konkurencyjna pora. Pierwsze odcinki nowej serii oglądało średnio 728 tysięcy widzów. Podczas gdy poprzednie wyniki to średnio 1,9 mln!

Jest to więc wynik wręcz tragiczny dla „Jaka to melodia”, skoro lepszą oglądalność potrafią osiągać powtórki, chociażby „Kuchennych rewolucji”. W tym całym zamieszaniu znalazł się też serial „Komisariat”. To on zajął miejsce muzycznego teleturnieju po Teleexpressie, co mogło także zdezorientować widzów, przyzwyczajonych do stałych godzin emisji.

Decyzja mogła być więc tylko jedna. Zamiana obu programów. „Jaka to melodia” wróci na 17:25, a serial pojawi się o 18:55. Tym samym Telewizja Polska przyznała się do błędu, ale warto było spróbować. W końcu istniała szansa, że rzeczywiście teleturniej utrzyma widzów przed „Wiadomościami”, a ostatecznie wygląda na to, że jego siłą jest dobra oglądalność „Teleexpressu”.

Jednak kto wie jak potoczyłaby się sytuacja gdyby nie tak szybka zmiana. Być może widzowie przyzwyczailiby się do nowej pory emisji (w końcu oglądalność od pierwszego odcinka nowej serii (640 tysięcy) zaczynała się już poprawiać. Tyle, że biorąc pod uwagę sytuację TVP (zarówno finansową, jak i tzw. złą prasę) nie ma najwidoczniej czasu na eksperymenty i słupki oglądalności muszą być wysokie natychmiast.