Walka tradycyjnej prasy z Internetem weszła na nowy poziom?

Bardzo możliwe, że w przyszłości dość mało wyrazistą datę 13 stycznia 2015 roku będziemy jeszcze wspominać. Wszystko z powodu porozumienia niektórych wydawców prasy, którzy zdecydowali się bronić nielegalnego kopiowania swoich artykułów (za które w końcu płacą redakcyjnym dziennikarzom) przez pewne portale Internetowe.

Wydawcy „Rzeczpospolitej”, „Parkietu”, „Dzienniku Gazety Prawnej”, „Pulsu Biznesu”, „Tygodnika Powszechnego”, Polska Agencja Prasowa, Izba Wydawców Prasy, Polskapresse i Media Regionalne. To te podmioty podjęły się czegoś co wydawało się niemożliwe. Doprecyzowali przez swój wspólny regulamin dotychczasowe prawo prasowe (a dokładniej kwestię przestrzegania prawa autorskiego i warunki tzw dowolnego użytku). Przez co narazili się na komentarze o walce tradycyjnych mediów z cyfrowymi (i wprowadzaniu nowego ACTA).

Potencjalnie możemy jednak mówić o działaniu właściwym. To znaczy przeciwdziałaniu kopiowania artykułów w całości i nie podawaniu linku do materiału źródłowego, albo nawet w skrajnych przypadkach wrzucaniu na serwery internetowe nielegalnych skanów z prasy tradycyjnej. Regulamin ma więc dotknąć przede wszystkim serwisy, które opierają swój zarobek na nie swoim materiale. A poza tym zwiększyć wpływy z dostępów cyfrowych i e-prasy.

W taki sposób od wtorku 13 stycznia artykuły na portalach Internetowych powyższych podmiotów są specjalnie oznaczone. Niektóre z nich (c – copyright) całkowicie nie można kopiować bez zgody redakcji. Inne (p – pay) można, ale dopiero po uiszczeniu opłaty. A za kopiowanie uznaje się od teraz cytat dłuższy niż 5% artykułu, albo 11 słów bez podania linku. Nie może też stanowić więcej niż 1/5 nowego tekstu, w którym występuje.

I choć regulamin nie jest wymierzony bezpośrednio w stronę największych portali. To m.in. Onet, WP, czy Interia chcą równego traktowania w tej kwestii i zaprzestania cytowania przez prasę, czy radio informacji z „jednego z portali internetowych”. Bez dokładniejszego podania źródła.

Tak naprawdę wiele zależeć będzie od sądów. Głównym problemem jest to czy taki regulamin stworzony przez niektóre podmioty na rynku może rozwiązywać pewne sprawy za obowiązujące prawo? A o tym dowiemy się dopiero w trakcie pierwszego poważnego procesu w sprawie nielegalnego kopiowania.