Oglądanie telewizji grozi rakiem

Blady strach padł na wszystkich telemaniaków. Zdaniem uczonych z American Cancer Society istnieje zależność pomiędzy oglądaniem telewizji, a chorobą nowotworową. Sprawdzono dokładnie 150 tysięcy przypadków, z których wynika że bierne śledzenie programów na ekranie telewizora powoduje głównie raka szpiku kostnego, jelita grubego, piersi i jajnika. Choć jak zwykle w przypadku amerykańskich naukowców można mieć pewne wątpliwości, całemu problemowi należy przyjrzeć się szerzej.

Okazuje się, że najbardziej zagrożone chorobami nowotworowymi w związku z oglądaniem telewizji są kobiety. Jednak spowodowane jest to w mniejszym stopniu czasem spędzonym przed teleodbiornikiem, a w większym tym co spożywamy podczas śledzenia naszego ulubionego serialu, czy kibicując swojej ulubionej drużynie sportowej. Prawdę mówiąc jest to ciężka dieta przepełniona wysokokalorycznymi przekąskami, daniami typu fast food, po której nie przewidujemy ruchu (najczęściej kładziemy się spać i tak do następnego razu). Natomiast właśnie taka dieta (pomimo, że nadal nie ma naukowego wytłumaczenia) bardziej szkodzi kobietom, niż mężczyznom.

Drugi zarzut naukowców względem telewizji to pozbawianie widzów wystarczającej ilości witaminy D. Być może to właśnie przez jej niedobór, a nie to co oferują nam stacje telewizyjne jesteśmy rozdrażnieni. Do tego dochodzi coś co wielu z nas łączy ze zwyczajnym zmęczeniem, a nie telewizją (brak snu, osłabienie, bóle mięśni). Jeśli jednak zagłębimy się w problem z witaminą D dojdziemy do wniosku, że telewizor jest tylko jednym z wielu powodów, dla których mamy jej niedobór. Chodzi bowiem o ilość czasu spędzonego na powietrzu, a raczej przy większej ilości promieniowania słonecznego. Dlatego chociaż telewizor pozbawia nas witaminy D to równie dobrze winić powinniśmy nasz tryb życia (gdy pracujemy cały dzień, a potem padamy przed teleodbiornikiem).

Inne problemy wymienione przez naukowców to: otyłość, cukrzyca, choroby nerek, czy serca. Wszystko to jednak wynik braku ruchu i braku aktywności fizycznej. W takim razie słysząc o 10% zwiększeniu ryzyka raka jelita grubego po oglądaniu telewizji, nie wińmy samego telewizora, czy amerykańskich naukowców, a raczej nas samych. Bo to od tego jak rozplanujemy czas wolny i jaki jego fragment przeznaczymy nawet na zwyczajne spacery, zależy nasze zdrowie. Prawdopodobnie więc telewizor dla naukowców w tym badaniu jest tylko symbolem i częścią stylu życia leniwych widzów.