Nieudana niespodzianka Polsatu

Nieudana niespodzianka Polsatu

Miał być hit sezonu, jedna z najważniejszych pozycji programowych nowej ramówki Polsatu, a zamiast tego wyszła ogromna klapa. „Surprise, surprise” znika z anteny po wyemitowaniu zaledwie jednego odcinka. Czy to oznacza, że wzruszająca pomoc osobom potrzebującym przegrywa z ogólnopojętym show?

Przede wszystkim tak nagła decyzja Polsatu związana jest z wręcz fatalnymi wynikami oglądalności. Pierwszy odcinek „Surprise, surprise” zgromadził przed telewizorami zaledwie 976 tysięcy Polaków i to w najlepszym czasie antenowym soboty. Program ten zdecydowanie przegrał więc z bezpośrednimi konkurentami, którymi byli „Mali giganci” (2,41 mln) i „Strażacy” (1,75 mln).

Sam koncept programu był na pewno ciekawy, ale niestety wykonanie okazało się co najmniej słabe. Tego co zaproponował Polsat trudno było oglądać przez dłużej niż kilkanaście minut, bo wyszło sztywno, i przewidywalnie, a wzruszanie ludzi to za mało (widocznie czasy „Wybacz mi” w polskiej telewizji minęły bezpowrotnie, a może po prostu godzina emisji była nietrafiona).

Teoretycznie to jeszcze nie koniec programu prowadzonego przez Stefano Tarrazzino i Wojciecha Błacha. Oficjalnie „Surprise, surprise” (może warto było spróbować jednak z polską nazwą) jest bowiem zawieszony. Czyli w każdej chwili może wrócić na antenę Polsatu, ale raczej później, niż wcześniej. Może w wakacje, czyli tak jak „Projekt lady”, którego całkowitą premierę właśnie przesunięto.

W całym tym temacie warto przy okazji zastanowić się jedną kwestią, jak to jest z odcinkami pilotażowymi nowych programów? Najwidoczniej po obejrzeniu takiego wstępnego nagrania TVN zdecydował się show z Małgorzatą Rozenek dopracować i pokazać go później (choć mówi się w komunikacie o „oficjalnej rezerwie” programów). „Surprise, surprise” jednak tę pierwszą swoją próbę musiał przejść pozytywnie (bo w próbę tak doświadczonej stacji na żywym organizmie trudno uwierzyć).

Już dzisiaj zamiast zdjętego z anteny programu zobaczymy film animowany „Smerfy”. Jednak w powodzenie tego typu produkcji w najlepiej obsadzonym dniu tygodnia w telewizji (w zeszłym tygodniu nie mieliśmy niczego z soboty wśród najpopularniejszych 20 audycji) trudno uwierzyć. Jest to więc raczej pomoc dla TVNu i TVP, które mają szansę jeszcze bardziej powiększyć swoją przewagę.