Wielki hit Polsatu, który ze względu na niską oglądalność (zaledwie 976 tysięcy w sobotę o 20) zniknął z anteny po pierwszym odcinku powraca. Już jutro o 22:05 „Surprise, surprise” zobaczymy ponownie, ale tym razem podobno w całości.
Warto przypomnieć, że mówimy o show emitowanym po raz pierwszy przez brytyjską ITV w 1984 roku. Jego założeniem jest wyrażenie wdzięczności w stosunku do osób, które bezinteresownie komuś pomagały. To znaczy telewizja chce spełnić marzenia takich ludzi. W te najczęściej zaangażowane są gwiazdy, które mogą zaśpiewać, pomóc w nauce tańca itd. Ogólnie możliwości są nieograniczone.
Polska wersja okazała się jednak nie do końca udana. Widzowie mogli czuć się znudzeni, prowadzący wypadali sztywno, a zamiast tytułowej niespodzianki całość wydawała się być zbyt przewidywalna. To też na pewno było powodem zawieszenia emisji „Surprise, surprise”. Zawieszenia bo już wtedy pisałem o możliwości powrotu tego programu latem.
Teraz mamy już potwierdzenie. Polsat widząc niezłe wyniki oglądalności TVNu, który pokazuje premierowe programy latem, postanowił zawalczyć, a w szafie czekały zapewne nagrane wcześniej odcinki „Surprise, surprise”. Dyrektor zarządzający Rochstar (który przygotowywał ten program) tłumaczy teraz, że przygotowany był tylko pierwszy odcinek i elementy innych. Czyli w skrócie później przeanalizowano dostępne materiały i wybrano najciekawsze z nich tworząc osiem odcinków. Natomiast pojawienie się show latem uznaje za normalną praktykę (choć bardziej możliwe jest, że to Polsat chce odzyskać chociaż trochę z zainwestowanych w produkcję pieniędzy).
Ogólnie mówiąc „Surprise, surprise” raczej nie doczeka 18 serii (tyle pokazano w Wielkiej Brytanii), ale warto dać temu programowi szansę i zobaczyć przynajmniej na początku, czy udało się choć trochę błędy z pierwszego odcinka naprawić. Kto wie może teraz z założenia, że nic ciekawego nie ma w telewizji, uda się jednak przekonać do siebie więcej widzów (np. podczas niedzielnych powtórek).

