Mam nadzieję, że wiecie kim jest Nikołaj Wałujew. Dla tych, którzy jeszcze nie słyszeli o takiej postaci tylko podam, że mowa o gigantycznym (bo mierzącym 213 cm wzrostu) bokserze z Rosji. Dwukrotnie był on mistrzem świata, a jego posturę i wygląd można kojarzyć nawet nie śledząc jego kariery sportowej. Choć z boksu odszedł już w 2009 roku to Wałujew nie daje o sobie zapomnieć. Przeniósł się bowiem do polityki i jest deputowanym rosyjskiego parlamentu. To jednak nie wszystko, bo teraz otrzymał bardzo ciekawą propozycję. Oto on poprowadzi program dla dzieci.
Dokładnie chodzi o rosyjski odpowiednik Dobranocki. Tym samym od sierpnia bajki na antenie największej stacji telewizyjnej w kraju (publicznej Rossija1) czytać będzie właśnie Wałujew, czyli gigant o gołębim sercu. Nie ma przecież zamiaru straszyć żadnych dzieci, a tylko spełnić swoje młodzieńcze marzenie.
Były bokser zawsze chciał właśnie poprowadzić program dla dzieci. Teraz będzie miał taką okazję, a pomogły w tym listy od młodych widzów chcących by to właśnie Wałujew czytał im na dobranoc. Sam Nikołaj mówi o chęci wychowania najmłodszych w duchu sportowym i byłby nawet za powrotem bajek i komiksów związanych ze sportem, które pamięta z czasów Związku Radzieckiego.
Choć dziennikarze z samego wyboru stacji trochę się wyśmiewają (pisząc o tym, że ze względu na obecność Wałujewa dzieci już na pewno nie zasną) to nie sposób zauważyć, że zaangażowanie kogoś takiego do programu dla dzieci to świetny pomysł.
Nie dość, że to osoba bardzo znana i szanowana w Rosji (w końcu dostał się do parlamentu z listy Władimira Putina) to jeszcze mogąca zmienić stereotypy dotyczące programów dla dzieci. Te często są zbyt „dziecinne”, mamy w nich m.in. bohaterów mówiących cieniutkim głosem, a w tym wypadku wszystko odbędzie się bardziej poważnie i normalnie. Poza tym takie wydanie Dobranocki obejrzy zapewne też więcej dorosłych, z czystej ciekawości.
Choć u nas w TVP ABC istnieje program z gwiazdami czytającymi dzieciom bajki, to czemu nie spróbować z czymś podobnym jak w Rosji. Niech chociażby z okazji Igrzysk Olimpijskich to sportowcy poczytali piękne opowieści właśnie ze swojej dziedziny. W ostateczności jeśli nie to, to kto by nie chciał posłuchać nawet „Królewny Śnieżki” w wykonaniu Hardkorowego Koksa lub innych gigantów, którzy wzbudzili by wśród najmłodszych posłuch.

