Jak już wspominałem przed nami dzień zmian w naziemnej telewizji cyfrowej. Stacją która rozpocznie nadawanie 15 lutego będzie m.in. TV TRWAM. Kanał Ojca Tadeusza Rydzyka długi czas walczył o prawo do nadawania. Dlatego należy się przyjrzeć temu czy czekają nas jakieś niespodzianki w ramówce?
Od jakiegoś czasu ogłoszono, że pierwszą audycją TRWAMu na cyfrowym multipleksie będzie msza, która odbędzie się równo o północy. Taki sposób podobny do pasterki może dziwić, ale w taki sposób wszyscy, którzy wspierali walkę stacji będą mogli za możliwość jej naziemnego odbioru podziękować. W tym momencie należy przypomnieć jak długa była to walka. W pierwszym konkursie na nowe kanały Telewizja TRWAM nie została wybrana. Spotkało się to z ostrą reakcją i marszami w jej obonie (wysyłano także obraźliwe listy pod adresem członków KRRiT). Należy w tym momencie wspomnieć, że tak naprawdę na tamten moment, mimo zapewnień, stacja nie była finansowo gotowa.
Później Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zapytała się widzów o to jaki profil stacji chcieliby jeszcze zobaczyć w naziemnej telewizji cyfrowej. Wtedy listy od miłośników Radia Maryja były nieodzowne. Domagano się stacji religijnej. I tak w drugim konkursie na programy uzupełniające pierwszy multipleks (po wycofaniu się, albo niespełnieniu wymagań przez kontrkandydatów) wybrano TV TRWAM. Nie można zapomnieć o tym, że tym razem były już do podstawy finansowe. Chodzi o gwarancje kredytowe od jednego z banków.
Pomimo tego stacja miała zacząć cyfrowe nadawanie po 27 kwietnia 2014 roku, gdyż do tego dnia widniała rezerwacja dla kanałów TVP. Tutaj po kolejnych negocjacjach (z UKE i TVP) uzgodniono datę jutrzejszą. Wracając na chwilę do finansów, to i tak słyszeliśmy już informację o tym, że dlaczego trzeba aż tyle płacić za koncesję i opłaty dla operatora multipleksu za nadawanie. Ale nie o tym miał być ten post, a o ramówce.
Ta zasadniczo ma się niewiele zmienić. Te główne zaskoczenie to na pewno kącik satyryczny. Nadawca od jakiegoś czasu prosi o przesyłanie do nich śmiesznych filmów i opowieści z wpadek sytuacyjnych. Można spodziewać się również więcej filmów, także dokumentalnych polskiej produkcji i … reklam. Te jednak z założenia mają nie przerywać żadnej z audycji w trakcie, czyli znajdować się tylko przed lub po każdym z programów. Poza tym są obostrzenia dotyczące tego na jakie reklamy na antenie trafimy. Przede wszystkim mają one być zdaniem Ojca Rydzyka: „etyczne, respektujące wartości chrześcijańskie, mające charakter pozytywnej informacji, która służy dobru człowieka, a nie manipulacji człowiekiem”. Reszta zmian to zapowiadane nowości w scenografii studia, a także prawdopodobnie nowe programy. Jednak o nich wiemy niewiele poza tym, że prezentować będzie osoby, których najczęściej w innych kanałach nie dopuszcza się do głosu oraz będą informować o pozytywnych rzeczach, które dzieją się zarówno w Polsce, jak i zagranicą.
Można się zastanawiać nad tym na jaką widownię może liczyć stacja. Do tej pory wszystkie jej wyniki oglądalności były zaniżone ze względu na dostępność do kanału. Tym razem na starcie potencjalny dostęp do programu będzie miało ponad 95% mieszkańców naszego kraju. Pewne jest to, że TRWAM nadal może liczyć na swoją oddaną i stałą widownię. Większość z dotychczas oglądających może jednak zrezygnować z odbioru satelitarnego stacji i przejść do telewizji naziemnej. A to może być również z pożytkiem dla innych stacji znajdujących się w ofercie naziemnej telewizji cyfrowej. Tak więc poczekajmy z oceną zmian w ramówce także do pierwszych wyników oglądalności, ale też do czasu gdy opadnie też „efekt nowości”. Gdyż do tej pory nowe kanały w bezpłatnej telewizji naziemnej za każdym razem zaczynały od dobrych wyników, kłopot jest dopiero z ich utrzymaniem.
