Coraz gorsze czytelnictwo książek, spadek sprzedaży prasy, rynek przenoszący się do Internetu, to tylko kilka przykładów tego co dzieje się w ostatnich latach. Gdy czasopisma sobie nie radzą powiewem nadziei mogą być wyniki sprzedaży … tabloidów.
Aż trudno w to uwierzyć, ale kupujemy co raz więcej tabloidów. W okresie listopad-grudzień Fakt zyskał 1,7 procenta (w stosunku do analogicznego okresu rok wcześniej), a Super Express blisko 0,7%. To świetne wyniki porównując spadki innych dzienników. Dlaczego wybieramy tabloidy?
Po pierwsze są tanie. A przynajmniej tańsze od poważnych dzienników. Dzięki czemu na zakup tabloidów zdecyduje się przysłowiowy Kowalski. Nie dość, że oszczędzi to dostanie całe spektrum informacji z wielu dziedzin. Owszem nie są one często sprawdzone, ale nie to się liczy w rachunku ilość, a cena.
Po drugie stawiają na sensację. Każdy pamięta słynne nagłówki artykułów. Niewiele inaczej jest z podpisami do zdjęć, które z jednej strony mają bawić, a z drugiej zachęcać do przeczytania tekstu. Choć często patrząc na to co znajdziemy w „zajawce” artykułu wydaje się absolutnie nie na miejscu i wygląda jak wymyślane na kolanie, to tak naprawdę jest to dość ciężka praca danego dziennikarza. Pomimo błahości wymyślenie idealnego tekstu na nagłówek musi zająć trochę czasu. Ale potem jaki splendor, każdy się śmieje, a najlepsze teksty znajdziemy w Internecie.
Po trzecie są kolorowe. Mimo, że brzmi to śmiesznie, to jest to jakiś argument. Ludzi kupują tabloidy, bo mają ogromne zdjęcia, które tak naprawdę królują nad tekstem. Nie ma tutaj stron czarno-białych. Poza tym zaskakują często symulacje sytuacji, które się zdarzyły. Są to obrazki z animowaną osobą wtedy, gdy coś jej się stało. To daje kolejny powód kupna tabloidów. Oczywiście prosty przekaz. Jest tekst, jest symulacja, jest komentarz. Nie trzeba niczego się domyślać, ani dopowiadać.
Kolejna sprawa to tematyka. Z jednej strony mamy typowy populizm, czyli atakowanie polityków, a także to co dotyczy podwyżek cen w sklepach, emerytur itp. To co interesuje największą ilość osób. Z drugiej plotki. Pomimo popularności plotkarskich portali Internetowych, masa ludzi starszych nie ma do nich dostępu. Tabloid jest więc najszybszą możliwością poznania ciekawostek z życia gwiazd. A to, że część z nich jest zmyślonych nikogo nie obchodzi. Bo szczególnie starsi podchodzą do tego, że skoro coś pojawiło się w prasie to jest prawdą.
No i coś co jest odwrotnym efektem od zamierzonego. Niektórzy kupują tabloidy, żeby się pośmiać. Te osoby swoją wiedzę opierają na gazetach branżowych, Internecie, natomiast gdy chcą się oderwać od pracy poszukują prostej rozrywki. A tą tabloidy im bez problemu zapewniają. Po co znać notowania giełdy, skoro w jakiejś miejscowości ktoś całą noc trzyma szafę. Absurd podobnych sytuacji sprawia, że nawet największy gbur musi się uśmiechnąć. Tylko czy tak powinno być. Oczywiście, że nie, ale wydawcy tabloidów wiedzą dobrze co zrobić by nas zainteresować, bo liczy się dla nich tylko sprzedaż. My jak widać łykamy przynętę i nawet gdy wiemy, że te gazety są ogłupiające to pozwalamy, żeby kultura wyższa przegrywała z niższą. A tabloidy są moim zdaniem prostym przykładem tego, że łatwiej nie znaczy lepiej.
