Co może łączyć celebrytów ze złodziejami?

Jeszcze pamiętam jak stacja z telezakupami próbowała nam wcisnąć spray, po którego użyciu (na rejestracji samochodu) fotoradary mieliśmy z głowy. Jakiś to pomysł był, bo niby niewidzialna powłoka miała odbijać flash maszynki do ratowania budżetu państwa (lub gminy). Jednak sporo czasu minęło zanim ktoś pomyślał nad czymś co uchroniłoby celebrytów przed fotoreporterami.

Paparazzi są zmorą współczesnych gwiazd. Kiedyś wystarczyło zwyczajnie dobrze śpiewać lub grać w teatrze (lub telewizji). Po skończeniu pracy każdy mógł sobie robić co chciał. Oczywiście pojawiały się legendy o różnych amantach i imprezach zakrapianych alkoholem, ale brakowało tego śledzenia każdego kroku i zarabianiu na kompromitujących zdjęciach osób znanych.

Większość takich zdjęć powstaje podczas wieczornych wypadów na miasto. Dlatego nieodzownym elementem aparatu każdego paparazzo jest lampa błyskowa. Co w takim razie może zrobić celebryta żeby zabawić się bez narażania się na utratę dobrej opinii?

Pomyślano o tym w USA. Dokładnie Chris Holmes DJ i jak się można domyślać osoba, której na zarobku z gwiazd może zależeć, gdyż sam organizuje różne imprezy. Zajął się on produkowaniem odblaskowych ubrań. Idea ta jest tak prosta jak to tylko możliwe. Odblaskowa powierzchnia spowoduje, że na ostatecznym zdjęciu niewidoczna stanie się twarz osoby, która takie odzienie ma na sobie.

Jednak jak wszystko, również kolekcja odblaskowych płaszczy, koszul i marynarek może zostać wykorzystana w zupełnie niezamierzonym przez twórców celu. Ułatwi ona bowiem włamywaczom na bardziej doskonałe okradanie mieszkań. Już teraz w Internecie pojawiają się porady jak wykorzystać odblaskowe ubrania do tego, aby nie zostać uwiecznionym przez kamery, albo osoby ścigające złodziei próbując zrobić im zdjęcie.

I tak oto już niedługo do kupienia będą ubrania, które zainteresują zarówno celebrytów jak i złodziei. Chyba, że po części są to te same osoby. W końcu przy okazji kolejnych programów z gwiazdami także jesteśmy okradani. Z pieniędzy jakie niektórzy wydają na SMS-y, by ktoś znany pomyślał, że już np. idealnie skacze do wody. A także z czasu, które zamiast oglądać wygibasy moglibyśmy poświęcić na coś bardziej wartościowego.