Może ktoś stwierdzi, że pastwię się nad badaniami przeprowadzanymi w Internecie, albo nad agencją mediową MEC, ale znów zainteresowały mnie wyniki ich ankiety, w której Internautów pytano o telewizję. Dwa tysiące użytkowników sieci na początku czerwca zapytano o ich stosunek do lokowania produktów w popularnych serialach. Ostateczne wyniki są odmienne od tego co możemy przeczytać w licznych komentarzach na różnych portalach.
Okazuje się, że około 54% badanych (w wieku powyżej 20 lat) lubi gdy w telewizji pojawi się lokowanie konkretnego produktu. Podoba się głównie perspektywa tego, że po zakończeniu programu można odwiedzić pobliski sklep i zakupić np. ten sam jogurt, którym zajadali nasi ulubieni bohaterowie seriali. Co ciekawe o obecność prawdziwych marek w telewizji postuluje więcej mężczyzn niż kobiet (kolejno 56% i 51%) oraz ludzi starszych (56%), niż ankietowanych w wieku 20-29 lat (około 50%).
Pozytywna w całym badaniu jest wiedza Internautów o lokowaniu produktu. 70% ankietowanych nie jest naiwnych i przyznaje, że firmy muszą płacić za obecność swojej marki w serialu. Jednak osoby w wieku powyżej 50 lat najrzadziej wiążą reklamy pojawiające się w trakcie odcinka z komercją (60%).
Zaskakujące dla wielu może się wydać informacja o tym, że aż 51% badanych nie ma noc przeciwko lokowaniu produktu. Zaś jedynie 35% deklaruje, iż obecność marek w serialach ich irytuje. Czyli ogólnie reklamodawcy mogą być spokojni i dalej wciskać nam logo przed, po i w trakcie prawie każdego programu.
Być może odpowiedzią na takie wyniki jest wiedza badanych Internautów na temat oferty telewizyjnej. Gdy poproszono ich o podanie programu, w którym ich zdaniem lokowania produktu jest najwięcej, aż 49% nie potrafiło wskazać jakiejkolwiek nazwy. Natomiast 35% podało „Rodzinkę.pl” (ciekawe czy nie z powodu licznych reklam poza serialem). Reszta wyników to już raczej ranking popularności seriali niż faktyczny obraz lokowania produktu w polskiej telewizji („Pierwsza Miłość” 16%, „M jak miłość” 16%, „Na Wspólnej” 14%, „Klan” 12%, „Przyjaciółki” 11%, „Prawo Agaty” 11%, „Barwy Szczęścia” 10%, „Na dobre i na złe” 8% i „Słoiki” 5%).
W związku z tym badaniem mi pozostaje tylko jeszcze raz zadać to samo pytanie. Czy Internauci to właściwy trop w badaniach dotyczących telewizji? Lokowanie produktu może im przecież nie przeszkadzać chociażby dlatego, że większości ramówki największych stacji nie znają (chętnie deklarują jak to rezygnują z teleodbiornika), być może za telewizję nie płacą (również mam na myśli abonament radiowo-telewizyjny), „product placement” utożsamiają z jego łagodną i inteligentną wersją z Amerykańskich seriali, albo nawet korzystają z nielegalnych streamów (gdzie czasem nawet z powodu jakości obrazu pewnych smaczków jak logo na kubeczku nie zauważą). Dlatego żeby właściwie ocenić to badanie musiałbym otrzymać informację m.in. ile badanych było w danej kategorii wiekowej (przecież nie można lekceważyć oglądalności seriali przez osoby starsze, które często nie mają Internetu, zaś kategoria powyżej 50 lat wskazuje, iż wielu takich ankietowanych nie było) oraz jaki był procent osób rezygnujących z dalszego wypełnianie ankiety przed jej właściwym ukończeniem? Dobrze, że jeszcze nie było badania Internautów związanego z ofertą telewizyjną dla seniorów. Chociaż kto wie, bo ze względu na niskie koszty przeprowadzenia takiej ankiety wszystko przed nami.
