Głupiejemy od Google i smartfonów

Google to wyszukiwarka marzenie. Indeksuje miliardy stron z całego świata, a wszystko dostępne jest dla każdego po wpisaniu pojedynczych słów kluczowych. Co więcej możemy nawet nie wiedzieć czego szukamy, a algorytm sam nam w tym pomoże proponując najpopularniejsze wyszukiwania, dokańczając za nas słowa lub zdania i zbierając informację o tym co już szukaliśmy, aby później było nam łatwiej (a gigant swoją drogą miał komplet danych na nasz temat). Ze smartfonami nie jest lepiej. Internet dostępny wszędzie, aplikacje, pliki firmowe i setki kontaktów, których nie możemy stracić (podobno wolelibyśmy już pozbyć się kota). Czy jednak Google i smartfony sprawiają, że jesteśmy mądrzejsi?

Wręcz przeciwnie. Przez niekończącą się ilość udogodnień nie wysilamy naszego umysłu i wychodzimy z założenia, że jak o czymś zapomnimy to przecież mamy to zapisane i zaraz to znajdziemy. Problem jest na tyle poważny, że badacze postanowili stworzyć termin opisujący dolegliwość spowodowaną przez Google i smartfony. Jest to cyfrowa amnezja.

Z badań wynika, że ponad połowa Brytyjczyków w wieku 16-24 lata posiada na swoim smartfonie wszystkie informacje niezbędne im do życia (zapewne wraz z kontaktami, hasłami, pinami, czy numerami kont). Poza tym, bez względu na wiek nie dość, że powierzamy to co najważniejsze urządzeniu to jeszcze coraz gorzej radzimy sobie z koncentracją. Jeszcze w 2000 roku średnio potrafiliśmy skoncentrować się przez 12 sekund. Teraz szczyt naszych umiejętności to średnio 8 sekund. Wszystko przez brak ćwiczenia pamięci i zajmowanie się kilkoma rzeczami naraz (w stylu odbiorę maile, sprawdzę Facebooka, poszukam coś w Google, uruchomię telewizor i radio i to wszystko w kilku okienkach).

Pamiętacie numer telefonu swojego dziecka, albo partnera lub partnerki? Jeśli tak to powoli stajecie się mniejszością. Aż 71% badanych Brytyjczyków bez ogródek stwierdziła, że nie umiałaby dodzwonić się do swojego dziecka nie mając go w kontaktach w swoim smartfonie. A prawie połowa w razie np. awarii urządzenia lub jego rozładowania nie umiałaby uspokoić żony, męża, dziewczyny, czy chłopaka, bo również nie zapamiętała ich numeru telefonu.

Nadzieją nie są jednak nawet ludzie młodzi. Ci pogarszają statystyki nie czytając tradycyjnych książek tylko buszując po Internecie i pogarszając swoją koncentrację w wieku, w których powinni się nią szczycić. Ogólnie więc stajemy się coraz bardziej leniwi i zawierzamy technologii pozwalając aby nasz mózg się odprężył. Oby tylko w przyszłości robotyka nie weszła na taki poziom, żebyśmy nie tylko nie musieli nic pamiętać, ale i ruszać się z miejsca.