Jakie gwiazdy takie zarobki

Jakie gwiazdy takie zarobki

Skandal, szok i niedowierzanie. Tak najlepiej podsumować najnowsze informacje o zarobkach celebrytów w obecnym sezonie Polsatowskiego „Dancing with the stars – Taniec z gwiazdami”. Najróżniejsze portale od wczoraj wręcz rozpaczają i piszą tylko o tym, że stacja oszczędza i nie rozpieszcza znanych uczestników programu. Czy aby jest tak na pewno?

Za przykład obrazujący słabe zarobki wskazuje się to, że aktorka Katarzyna Figura osiem lat temu na każdym odcinku wzbogacała się o tyle, ile teraz wszyscy celebryci razem wzięci. Owszem 50 tysięcy zł za jeden taniec (plus tygodniowe treningi) to była lekka przesada, ale przecież gwiazdy nie powinny aż tak narzekać.

Obecnie średnia płaca to pomiędzy 4, a 5 tysięcy za odcinek. Najlepiej powodzi się aktorce Elżbiecie Romanowskiej, która może liczyć na 7 tysięcy złotych, a najmniej zarabia Mister Polski 2015 Rafał Jonkisz (bo około 2 tysiące). Jednak mówienie (tak jak to robi Super Express), że mamy do czynienia z „głodowymi stawkami” i są to „bardzo niziutkie stawki za hektolitry potu, które muszą wylewać na parkiecie” wydaje się być zdecydowanym przegięciem.

Może po prostu sprawę należy przedstawić inaczej. Przecież pomimo że żyjemy w 38 milionowym kraju to pula prawdziwych gwiazd, które są zainteresowane udziałem w podobnym programie, jest zdecydowanie ograniczona. Być może przyczyna niższych zarobków leży więc w tym, że obecni uczestnicy zwyczajnie nie zasługują na więcej pieniędzy bo są jedynie osobami, które dostały się dopiero do 18 edycji „Tańca z gwiazdami”.

Wystarczy tylko spojrzeć na obsadę najnowszej edycji by zacząć się zastanawiać kto tu jest gwiazdą, a kto tancerzem (oraz skąd Ci ludzie się biorą). Aktorka, która zamieniła jednego z muzyków pewnej grupy na drugiego, były chłopak szafiarki (lub jak kto woli blogerki modowej), czarnoskóry bokser będący bratem zwyciężczyni „Top Model”, wspomniany już Mister Polski, czy młoda dziewczyna kojarzona głównie z roli, którą zagrała w wieku 8 lat. Skoro więc najbardziej znana jest wracająca do showbiznesu Kasia Stankiewicz (bo również trochę mniej anonimowi: Andrzej Krzywy i Dorota Chotecka już odpadli), to i tak każdy z uczestników powinien cieszyć się z tego co wynegocjował (zresztą w ostatnich edycjach również nie było tak różowo skoro rekordowe było 13 tysięcy Ewy Kasprzyk, 12 Tatiany Okupnik i 10 tysięcy Karoliny Szostak oraz Natalii Siwiec).

Pomimo więc całej sympatii warto zastanowić się czy i tak programowe gwiazdy nie są przepłacane. W końcu mogą liczyć na nagły przypływ popularności, pokazuje się ich w telewizji, a wysiłek w próby taneczne nie przekracza tego co robią zwykli przedstawiciele ryzykownych zawodów. No ale póki „Taniec z gwiazdami” jest nadal popularny (3 mln widzów) to kolejni celebryci będą dostawać szansę lekkiego podreperowania budżetu. Ciekawe tylko jak szybko propozycję udziału otrzyma ktoś z nas.