Najbardziej kontrowersyjne reality show – Susunu! Denpa Shōnen

Dla nas Europejczyków Japonia zawsze będzie wydawać się dziwna. Nie inaczej jest w przypadku japońskiej telewizji. Ta wyróżnia się nie tylko ze względów technologicznych (to tam testuje się już m.in. satelitarny standard DVB-S2X i modulację 256APSK, czy rozdzielczość 8k w naziemnej telewizji cyfrowej), ale i z obecności zupełnie niedorzecznych z naszego punktu widzenia teleturniejów i reality show.

Choć sam uwielbiam Takeshi’s Castle (będący jedynie niewinną zabawą) to od czasu jego emisji minęło tyle czasu, że japońska telewizja dawno przekroczyła wszystkie możliwe granice i tabu. Był m.in. bączek dziecięcy wkręcający się w tylną część ciała mężczyzny, najróżniejsze deformacje twarzy (poprzez związanie, czy zakładanie pończoch), rażenie prądem na wszystkie sposoby, jedzenie przedmiotów, które mogły być z czekolady lub nie (np. klamki, buty), mumifikowanie papierem toaletowym oraz najróżniejsze sprośności.

Istnieje jednak jeden program telewizyjny, który starał się przebić to wszystko. To Susunu Denpa Shonen nadawany od 1998 roku do 2002 przez Nippon TV. Show ten był tak kontrowersyjny, że został usunięty z anteny po interwencji rządu. Jednak od czego jest Internet. To w sieci program powrócił w październiku 2009 roku i ma się bardzo dobrze.

Cały program polega na tym, że jego uczestnicy biorą udział w wyjątkowo nietypowych zadaniach. Sadyzm jest tu na porządku dziennym, a producenci potrafią zmieniać zasady w trakcie trwania show (tylko dlatego, że uczestnicy za dobrze sobie radzą z zadaniem). No właśnie kim są ludzie, którzy mimo wszystko na coś takiego się godzą? To w większości nieznani szerszej publiczności komicy, którzy biorą udział w programie tylko dla sławy. Ta pomimo licznych upokorzeń również nie czeka na każdego (dlatego im też zależy na jak największych kontrowersjach).

W jednej z serii programu dwóch ludzi myślących, że jadą na kolację wywieziono (z zawiązanymi oczami) na bezludną wyspę. Dowiedzieli się tylko, że muszą dopłynąć do Tokio. Z wysypy wydostali się po czterech miesiącach dzięki czemu otrzymali rower wodny, którym już po dotarciu do stolicy Japonii mieli jeszcze przepłynąć z Indii do Indonezji. Jak widzimy więc główną siłą Susunu Denpa Shonen jest balansowanie między rzeczywistością, a tym co zostało wyreżyserowane. Uczestnicy mają bowiem tylko zarys swojego zadania, a podczas jego wykonywania znajdują się w prawdziwym świecie (producentom zależy by zapomnieć o obecności kamer).

W innej serii zadaniem uczestników było pokonanie autostopem trasy z Przylądka Dobrej Nadziei w RPA do najbardziej wysuniętego przylądka w Europie (norweskiego Nordkappu). Łatwo nie było, bo podczas nagrywania jeden z kamerzystów na kilka dni zgubił komików, a na pustyni jeden z biorących udział w show był bliski śmierci z odwodnienia. Pomógł mu właśnie kamerzysta choć teoretycznie nie powinien tego robić, bo jest to wbrew zasadom programu.

Nie zabrakło także edycji sportowej, w której sprawdzano lojalność fanów. W kilku pokojach zamknięto kibiców drużyn baseballowych z telewizorem włączonym tylko w trakcie meczów. Gdy ich drużyna wygrywała mogli liczyć na posiłek, a w razie przegranej czas do następnego spotkania spędzali głodni w ciemności. Jednak każde kolejne zwycięstwo z rzędu drużyny, której kibicowali oznaczało smaczniejsze potrawy.

Mimo wszystko największą popularność zdobyła część programu, w której nagi komik (zamknięty w domu) miał żyć tylko z tego co wygra w loteriach (musiał zdobywać nawet papier toaletowy). Jego jedyny kontakt ze światem zewnętrznym polegał na wysyłaniu tysięcy listów i otwieraniu drzwi kurierowi przynoszącemu paczki z wygranymi. Tak oto 16 milionów widzów oglądały show do momentu gdy uczestnik wygrał łącznie milion jenów i zdobył ogromną sławę. Po czym producenci wysłali go do Korei Południowej gdzie w ten sam sposób musiał zarobić na bilet powrotny do Japonii (gdy to zrobił wydał książkę, która stała się bestsellerem).

Najnowsza edycja opowiada o historii 60-latka, który samotnie zwiedza świat (płynie lub idzie pieszo) przez dwa i pół roku. Dziennie udaje mu się przejść 50 kilometrów. Zatem końca Susuny Denpa Shonen nie widać (przynajmniej do momentu gdy gromadzi liczną publiczność). Natomiast ze względu na różnice kultur przynajmniej u nas nie spodziewałbym się podobnego programu. No chyba, że naszą edycję reality show, emitowanego w USA gdzie uczestnicy wysłani do Japonii musieli przetrwać w jednym z lokalnych teleturniejów.