Niestety Telewizja Polska prosi się o jeszcze jeden krytyczny wpis na swój temat. Od lat TVP serwuje swoim widzom ciekawe filmy, klasykę, wreszcie kulturę wyższą w godzinach, w których nikt o zdrowych zmysłach telewizora nie włącza. Gdzieś tam ostatnio w głowie pojawiła się jednak taka myśl, że być może wreszcie będzie normalnie. W końcu telewizja publiczna ma zupełnie nie przejmować się ratingami, wynikami oglądalności, a zacząć stawiać na to co jest może mniej komercyjne, ale za to bardziej wartościowe. No to zaprezentowano najnowsza ramówkę Dwójki i czar prysł.
Podobno obecne kabarety nie są tak dobre, jak te starsze (które rzeczywiście należy szanować za umiejętność operowania słowem przy obchodzeniu cenzury). Stawiają na głupie żarty, które często nie przystają mediom publicznym. Jednak gromadzą milionową publiczność przed szklanymi ekranami i chcąc nie chcąc spora część społeczeństwa na ich występach dobrze się bawi. Jednym z synonimem dobrej zmiany w TVP miało być jednak ograniczenie ilości programów kabaretowych (zniknął np. show „Paranienormalni Tonight”) i zastąpienie ich powoli sztuką wyższą.
Rzeczywiście w nowej ramówce TVP2 znajdziemy pierwszy od dawna program kabaretu literackiego. Dokładnie chodzi o „Komediową Scenę Dwójki” reklamowaną jako widowisko z udziałem publiczności, powstałe dzięki współpracy Telewizji Polskiej z Warszawskim Klubem Komediowym. To w tym cyklu widzowie mają oswoić się z improwizacją, monodramem komediowym oraz zobaczyć prawdziwy roast (poetycko-historyczny). Także wszystko fajnie, ale warto zwrócić uwagę na jeden, być może przeoczony przez wielu szczegół.
Chodzi oczywiście o godzinę emisji „Komediowej Sceny Dwójki”. Pojawić się ma ona od 4 marca w każdy piątek o 23:25! Przyznacie, że trochę późno jak na próbę przekonania osób zakochanych we współczesnym kabarecie do humoru literackiego (którzy pewnie w pełni zadowoleni, wyłączą telewizor po kolejnym odcinku nadawanego wcześniej „Dzięki Bogu już weekend”). Czyli ogólnie mamy powrót do tego co zawsze, czyli przesuwania czegoś z pozoru wartościowego na godziny nocne, przez co zakładana misja ukulturalnienia kabaretu nie ma szans się udać. Chyba, że problem jest zupełnie inny i po prostu ktoś układający ramówkę widział już nowy program i nawet on uznał go za tak słaby (bo chyba nie kontrowersyjny, czy z przekleństwami), że nie nadaje się do pokazywania o bardziej logicznej godzinie.

