Nowy teleturniej w TVP1

Telewizja Polska wyszła z założenia, że podróże kształcą i proponuje nam zupełnie nowy teleturniej „Podróż życia”. Biorąc pod uwagę zapotrzebowanie na wiedzę z zakresu geografii (i to, że ostatnią tego typu produkcją była jeszcze „Zagadkowa blondynka” z gwiazdami w 2009 roku) myślę, że może być naprawdę ciekawie.

Co sprawia, że może to być dobry teleturniej? Przede wszystkim mówimy o polskim pomyśle. Teleturniej produkuje grupa ATM, która przecież nie raz przekonała nas, że nie trzeba sięgać po zagraniczne formaty by stworzyć wartościowy program (m.in. „Awantura o kasę”, „Gra w ciemno”). Ostatnio jednak więcej uwagi poświęcano serialom (chociażby „Świat według Kiepskich”, „Pierwsza miłość”, czy „Galeria”) dlatego z taką niecierpliwością można oczekiwać „Podróży życia”.

Same reguły są tu stosunkowo proste. 44 uczestników już przed wzięciem udziału samemu wybrało sobie ewentualną nagrodę. Jest nią wyjazd do kraju swoich marzeń. Aby go zwiedzić muszą wykazać się wiedzą z zakresu geografii i ciekawostek turystycznych (oby to była prawda i rzeczywiście w odróżnieniu od współczesnych produkcji wiedza była najważniejsza).

W każdym odcinku wystąpi czterech uczestników. Pierwszy etap to pytania dotyczące kontynentów (oraz pytania niespodzianki). Gracze na odpowiedź mają 5 sekund, a dwóch najsłabszych już po czterech rundach pożegna się z dalsza rywalizacją. Drugi etap to już bezpośredni pojedynek z wiedzy ogólnej o świecie i ciekawostek o wymarzonej destynacji.

W całym teleturnieju ważna ma być też taktyka. To gracze decydują czy chcą odpowiadać na łatwe pytana, czy trudniejsze (za 5, 10, czy za 15 punktów). Podobnie jak w „Jeden z dziesięciu” ilość punktów uzyskanych w drugim etapie ma znaczenie, gdyż tylko czterech zwycięzców odcinków powalczy w ostatnim finałowym o swoją „Podróż życia”.

Jak zwykle także i w przypadku tego teleturnieju można mieć pewne wątpliwości. Po pierwsze pora emisji wydaje się nezbyt trafna. Sobota 13:20 to trochę za wcześnie by zgromadzić większą widownię (chyba, że TVP liczy na osoby oglądające w tym czasie powtórki u konkurencji, albo chce stworzyć stałe pasmo rozrywkowe, bo po „Podróży życia” na Dwójce będzie „Familiada”). Po drugie czy producentom nie będzie się bardziej opłacało by zwycięzca pojechał do jednego z krajów Europy zamiast np. do Nowej Zelandii (w końcu wyjdzie taniej). No i po trzecie czy prowadząca Katarzyna Kwiatkowska nie sprawi, że teleturniej będzie za bardzo żartobliwy. Wszystko wyjaśni się w najbliższą sobotę, gdy dowiemy się czy program spełni pokładane w nim oczekiwania.