Seriale. Temat rzeka. Powstają przecież jak grzyby po deszczu wraz ze startem kolejnej ramówki telewizyjnej. Najpopularniejsze? Raczej te obyczajowe i dramatyczne, choć stacje wolą zapewne tańsze paradokumentalne z amatorskimi aktorami. I tak, lubimy zobaczyć prawdziwe, życiowe historie na ekranie naszego telewizora i odciąć się trochę od tego co nas trapi. Co powiecie jednak na serial typowo zakupowy?
Przyzwyczailiśmy się już też do krótkich kilkuminutowych seriali. Seriali, od których odcinków dłuższe są reklam, choć tak naprawdę one też są reklamami. Mam na myśli propozycje od marek, które lokują jakiś produkt i wokół niego tworzą fabułę. Zaczynało się od „5 stadionu”, a potem byli m.in. „Zziajani”, krótsza wersja „Rodzinki.pl”, „Dwoje na troje”, „Koty i zaloty”, a teraz „Grześki wracają do szkoły”. Plan prosty. Szybko rozbawić i zostawić w głowię widza informację idź kup coś od nas (najlepiej tego nieświadomego reklamy).
Telewizja Puls postanowiła jednak wejść na jeszcze wyższy poziom reklamy. Od poniedziałku do piątku o godzinie 18:20 pokazywany będzie serial „Lombard. Życie pod zastaw”. Pomyślicie pewnie co w tym nadzwyczajnego. Przecież niezwykle popularne są u nas produkcje w stylu sprzedaży rzeczy znajdujących się w garażach na całym świecie, a i serial o amerykańskim lombardzie Puls emituje. Tylko tym razem chodzi o bardzo sprytną współpracę.
Puls dogadał się z portalem aukcyjnym Olx. A co za tym idzie wraz z premierą każdego z 39 odcinków, jeden produkt występujący w serialu telewizyjnym będzie można od razu kupić w Internecie! Pewne rzeczy będą posiadały autografy obsady serialu, a wszystkie certyfikat potwierdzający, że to coś zagrało w „Lombard. Życie pod zastaw”.
W ten sposób powstaje pierwszy serial telezakupowy, z wykorzystaniem Internetu. Jedynym pozytywem takiego działania jest to, że nikt na tym handlu ma nie zarabiać, bo pieniądze trafią do fundacji charytatywnej Telewizji Puls, a firmy zgodziły się na obopólną promocję. To należy chwalić. Jednak nie trudno odnieść wrażenie, że serial przeciera ścieżkę podobnym produkcjom w przyszłości, a w nich niekoniecznie może już chodzić o pomoc seniorom.

