Swego czasu prezes Telewizji Polskiej Jacek Kurski mówił, że programy kabaretowe pojawiające się na antenach TVP to w większości „symbol upadku telewizji publicznej”. Wraz ze zmianami w Telewizji Polskiej popularnym kabaretom rzeczywiście jest coraz trudniej się przebić.
Zniknął nie tylko show „Paranienormalni tonight”. Zrezygnowano też m.in. z pokazania Płockiej Nocy Kabaretowej, a z „Latającego klubu Dwójki” odszedł Robert Górski. Kabarety owszem nie wpisują się może w pełni w misję telewizji publicznej, ale zawsze gwarantowały bardzo porządne wyniki oglądalności. Nie sposób więc konkurencji nie skorzystać ze sprawdzonej formuły i wprowadzić kabarety na swoją antenę. Tak robi właśnie Polsat.
W połowie czerwca doszła do nas wiadomość o tym, że jesienią nie będzie już talent show „Must be the music. Tylko muzyka”. 11 sezonów i ponad 5 lat to naprawdę sporo. Widocznie formuła tego programu zdążyła się widzom znudzić, co widać w wynikach oglądalności (zaczynało się od średnio prawie 3,5 mln widzów na sezon, a skończyło na ledwo ponad 2 milionach). Jednak od tego czasu nie było wiadomo co w zamian, znajdzie się w ramówce Polsatu w niedzielę.
Teraz najprawdopodobniej mamy już odpowiedź. Podczas sobotniej przerwy reklamowej przy „Kabaretobraniu” pojawiła się informacja, że w jesienne niedziele zobaczymy program „Kabaret na żywo”. Na razie brak jeszcze szczegółów, poza tym, że najprawdopodobniej będzie on wyglądał podobnie do znanego z TVP2 „Dzięki Bogu już weekend” (mówi się o innym temacie i gospodarzu każdego z odcinków i zaproszonych gościach specjalnych).
Ogólnie takie zagranie Polsatu może być ciekawe. Tak naprawdę w praktyce sprawdzimy ile jest widzów rzeczywiście zakochanych w kabaretach, którzy po prostu zmienią kanał oraz jak na tym całym zamieszaniu i podwyższaniu poziomu merytorycznego (również kabaretów), wyjdzie TVP.
W sumie Telewizji Polskiej przecież nie zależy na dobrej oglądalności. Problem w tym, że zależy jej reklamodawcom. Dlatego nie wiem czy przynajmniej do czasu wprowadzenia właściwie ściągalnej opłaty audiowizualnej, nie warto było powstrzymać się z jakimiś radykalnymi zmianami i np. przytrzymać kabarety u siebie, a nie poprawiać zarobku konkurencji.

