Ponownie przepraszamy za usterki

Ponownie przepraszamy za usterki

Były takie czasy, gdy w telewizji prawie bez przerwy telewidzom towarzyszyła plansza informacyjna „Przepraszamy za usterki”, albo „Za chwilę dalszy ciąg programu”. Powodów takiego stanu rzeczy było naprawdę wiele. Od problemów technicznych np. z sygnałem, aż do cenzury (w stylu plansza podczas Mistrzostw Świata 1982, gdy na publiczności pojawiały się flagi Solidarności). Siedzący przed telewizorem co najwyżej wstał, wyłączył i włączył swój sprzęt ponownie, albo zdzielił go z nadzieją, że za chwilę program powróci na jego ekran. Powiecie historia, stare dzieje, ale choć trudno w to uwierzyć problem techniczny i usterka, właśnie ponownie wraca na tapetę.

Jedynka dumnie ogłaszała wielki powrót programu „Pegaz”. No i rzeczywiście w środę 2 marca o 22:40 na antenę powrócił pierwszy premierowy odcinek znanego cyklu. Jednak w ostatnią środę audycja kulturalna nie została wyemitowana. Wszystkiemu winny miał być właśnie problem techniczny, a pasmo „Pegaza” zajęły „Tanie dranie” z TVP Kultura (z rozmową o imigrantach). Co ciekawe nawet bez czołówki, także można było odnieść wrażenie, że to jednak „Pegaz”.

Jaki to więc mógł być problem techniczny, że doprowadził aż do takiego zamieszania? Może błąd kamery, brak nagranego dźwięku, ludzkie niedopatrzenie? Bo przecież skoro mamy nowoczesną technologię na pewno było to coś poważnego. Wszystko jednak wskazuje na to, że po staremu w grę weszła cenzura.

„Pegaza” nagrywano w poniedziałek i akurat do tego odcinka zaproszono twórców spektaklu „Hymn narodowy”, a także przeprowadzono rozmowę na temat książki „Odwieczny naród. Polak i katolik Żmiącej”. Kontrowersyjnie? Trochę tak skoro mowa przede wszystkim o przedstawieniu mogącym kojarzyć się z obecną sytuacją w kraju (i postaciami głównymi takimi jak Jarosław i Krystyna).

Nieoficjalne informacje mówią też o zbyt późnym dostarczeniu materiałów przed nagraniem, przez co cała rozmowa w programie „Pegaz” wyszła nie najlepiej i nie przeszła kolaudacji. Ostateczną decyzję o braku emisji odcinka podjął już prezes TVP Jacek Kurski przy okazji odsuwając redakcję TVP1 od produkcji całego cyklu (teraz zajmuje się nim tylko redakcja TVP Kultura).

Od jakiegoś czasu do ramówki Telewizji Polskiej wracają różne programy znane i lubiane przed laty (jednym z nich jest właśnie „Pegaz”). Jednak ze smutkiem należy przyjąć to, że najwidoczniej wracają i stare przyzwyczajenie. Tylko w tym wszystkim zabrakło ogólnego „Przepraszamy” na antenie TVP1. Co najmniej „Przepraszamy za usterki”.