Myślę, że każdy wie o istnieniu prawa autorskiego. Wie o tym, że nie można tak po prostu wziąć sobie np. czyjąś piosenkę i wykorzystać w swoim dziele, materiale bez jakiejkolwiek zgody autora lub w niektórych wypadkach podania źródła. Jednak jasne jest to, że Internet to także szara strefa i wręcz nieprawdopodobna nieświadomość niektórych użytkowników.
Ogólnie najczęstszy problem z muzycznym prawem autorskim jest wtedy gdy wrzucamy do sieci jakiś swój filmik. Może być naprawdę najprostszy. Taki, w którym jedziemy samochodem, gotujemy, biegniemy, czy robimy coś jeszcze innego. Natomiast w tle towarzyszy nam jakaś piosenka. Nawet możemy sobie z tego nie zdawać sprawy, ale podczas nagrywania siebie mamy włączone gdzieś tam radio, odtwarzacz muzyki itp.
W taki sposób nagrywamy przy akompaniamencie jakiegoś znanego przeboju. Przeboju, którego nie mamy prawa wykorzystywać w swoim dziele bez zgody twórcy. Wydaje nam się, że takich filmików jest naprawdę sporo, więc nic się nie stanie, każdy prawie tak robi, więc jakie to łamanie prawa autorskiego.
Niestety w takiej sytuacji dopuszczamy się złamania prawa. Wytwórnie mają jednak ciężki orzech do zgryzienia, bo same muszą rozpocząć szukanie takiego materiału, przeglądając np. Facebooka. Potem pozostaje im zgłoszenie procederu portalowi społecznościowemu, by ten zareagował i taki filmik usunął.
Oczywiście tego typu skomplikowanie nie podoba się wytwórniom i naciskają na Facebooka i Marka Zuckerberga, by coś zmieniono i powstrzymano łamanie prawa na portalu, który chce by publikowano tam jeszcze więcej wideo (stąd start Facebook Watch, który ma być bezpośrednim konkurentem YouTube i Netflixa).
No i ostatnio pojawiła się naprawdę ciekawa informacja. Bardzo możliwe, że na Facebooku będziemy mogli wykorzystywać taki podkład muzyczny jaki nam się marzy, nie łamiąc prawa! Jak to możliwe?
Portal społecznościowy rozważa płacenie ogromnych sum wytwórniom muzycznym i twórcom, za wykorzystywanie piosenek przez swoich użytkowników. Wszystko po to, by przebić YouTube. Otwarte pozostaje jednak pytanie, czy powstanie jakieś repozytorium, czy rzeczywiście Internautom pozostanie dowolność. Szczerze powiem, że to jeden z najciekawszych pomysłów ostatnich lat jeśli chodzi o podejście do muzycznych praw autorskich i warto przyglądać się jak ta cała sytuacja się zakończy. Obawiam się jednak czy nawet Facebook ze względu na skalę wideo, temu podoła.

