Nadawanie telewizji z ósmego multipleksu nie jest takie łatwe, jak niektórym się wydawało. Głównie przez Telewizję Polską, która do tej pory nie skorzystała z miejsca jakie otrzymała na tych częstotliwościach naziemnej telewizji cyfrowej. Do tego brak wielkiej reklamy i w pewnych przypadkach przymus zastosowania nowej anteny do odbioru kilku kanałów. Nic więc dziwnego, że mamy pierwsze ofiary.
Cztery stacje komercyjne na ósmym multipleksie walczą o widzów jak mogą. Jednak blisko rok od uruchomienia emisji, nie mają za bardzo czym się pochwalić. Najlepiej wypada Metro TV ze średnio 12,2 tysiąca widzów dziennie. Druga jest Nova TV 11,6 tysiąca, trzeci Zoom TV 10,6 tysiąca, a na szarym końcu WP tv ze średnią zaledwie 6,8 tysiąca telewidzów.
To właśnie Wirtualna Polska wydaje się być największym przegranym kolejnego etapu cyfryzacji. Co tylko pokazuje jak trudne jest przeniesienie się z Internetu do tradycyjnej telewizji (chociaż przecież w sieci przygotowują naprawdę wartościowe programy).
Niektóre nowe stacje z ósmego multipleksu na początku chciały bardzo mocno wejść do rywalizacji z konkurencją. Skorzystały z okazji. Z Telewizji Polskiej, a dokładniej jej serwisów informacyjnych odchodziło wielu dziennikarzy. Tym samym postanowiono ich do siebie przygarnąć i stworzyć redakcje, którym daleko do propagandy „Wiadomości”.
Niestety okazało się, że do wielkiej czwórki (TVP1, 2, Polsat, TVN) jest im daleko (mówimy przecież o stacjach niszowych, o których istnieniu niewiele kto wie, a już u płatnych operatorów kablowych i satelitarnych mogą się zagubić przy tak dużym wyborze). Tym samym koszt utrzymania swojej redakcji newsówej, w porównaniu z oglądalnością i zarobkami z reklam, przeróśł Wirtualną Polskę.
Najpierw zniknęło drugie wydanie „Dzieje się”, po godzinie 18. Teraz wiemy jednak, że z końcem września zlikwidowane zostanie codzienne pasmo „Dzień dobry WP” (które przecież pół roku temu skrócono o godzinę), a i główne wydanie „Dzieje się” przestanie być emitowane!
Tym samym stacja zwalnia m.in. Małgorzatę Serafin, Marcina Antosiewicza. Łącznie kilkanaście osób. Natomiast zostaje Maciej Orłoś, który zostanie prowadzącym show „Orłoś kontra”, który ma wyrażać w nim swoje zdanie na temat bieżących wydarzeń wraz z zaproszonymi gośćmi (prawdopodobnie w humorystyczny sposób).
Co ciekawe Wirtualna Polska nie rezygnuje z nowych programów autorskich, ale będzie je pokazywać tylko w Internecie, jakby olewając swoją telewizję. Szkoda, bo pewnie teraz czeka nas na antenie stacji więcej powtórek lub zagranicznych zapychaczy ramówki.

