Jeśli wierzyć doniesieniom jednego z tabloidów przed nami pokoleniowa zmiana wśród gwiazd. Oto spragnieni sensacji telewidzowie zamiast osób dotychczas znanych będą mogli oglądać ich dzieci, które przecież prędzej, czy później i tak mogą zostać celebrytami.
Polsat ma postarać się o to, żeby było to jednak wcześniej. Wychodząc z założenia, że liczy się przede wszystkim nazwisko i rozgłos, oraz myśląc, że ewentualne gaże dzieci gwiazd będą niższe (czyli stosunek oglądalności do wydatków będzie jeszcze bardziej na plusie), zaproszono właśnie do udziału w programie dwóch synów. Dwóch synów naszych podobno skłóconych ze sobą diw.
Mowa oczywiście o Allanie (synu Edyty Górniak) i Leonie (synu Justyny Steczkowskiej), a program to kulinarny „Top Chef. Gwiazdy od kuchni”. Akurat o tym, że chłopaki coś tam na gotowaniu się znają wiemy już z innych doniesień mediów, czy filmików z portali społecznościowych. Jednak czy od razu stawia to ich na pozycji eksperta?
Piszę eksperta, bo przecież lista uczestników programu jest już dawno zamknięta. Tworzą ją m.in. takie tuzy showbiznesu jak wróżbita Maciej, Edyta Pazura (żona Cezarego), Beata Oleszek (zespół „Jarzębina”, tak „Koko, spoko”), czy Bartosz Kurek (dziennikarz, nie siatkarz). Najprawdopodobniej więc obaj synowie gwiazd tylko pojawią się w trakcie którejś konkurencji i ocenią poczynania innych celebrytów, albo sami pokażą im jakąś swoją kulinarną sztuczkę (chyba, że Polsat zbiera już chętnych na kolejną edycję bo wie, że ta obecna skończy się sukcesem).
Na razie więc najbardziej optymistyczna informacja z tego całego newsa jest taka, że w tym momencie gwiazdy za swoich synów jeszcze nie zdecydowały (muszą to one zrobić, bo mówimy o niepełnoletnich). Co oznaczać może, że żaden z nich w programie nie wystąpi, a to producenci rzucają tylko kaczkę dziennikarską by lepiej wypromować swoje show. I tego się trzymajmy, bo niech dzieci chociaż doczekają swojej osiemnastki i wtedy same zdecydują, bez niczyjego nacisku, czy chcą wejść do showbiznesu, czy nie.

