Do tej pory wydawało się, że Internet jest zupełnie innym światem od telewizji. To prędzej tradycyjne media skazywano na pożarcie. Głównie przez konserwatyzm widziany m.in. w ustalonej z góry ramówce, narzuconych reklamach, czy ciągłym dążeniu do zarabiania pieniędzy. Internet choć nie stroniący od artykułów sponsorowanych, albo produktów niepolecanych całkowicie bezinteresownie, wciąż pozostawał areną pełną wolności, gdzie wystarczy dobry pomysł twórców. No i przynajmniej na razie pod tym względem jeszcze się obronił. Choć tak niewiele brakowało.
Wszystko rozbiło się o pojęcie formatu telewizyjnego. To właśnie w tradycyjnych mediach twórcy jakiegoś programu, mając na niego prawa autorskie, mogą odsprzedawać możliwość jego pokazywania chociażby nadawcom zagranicznym. Stworzyli przecież jakiś sprawdzony koncept, który można wykorzystać po uiszczeniu jakiejś opłaty (ba mogą przecież po skończeniu umowy przenieść go do konkurencyjnego kanału). Formaty telewizyjne takie jak „Taniec z gwiazdami”, czy „Big Brother” znają w zasadzie wszyscy, ale jaki ma to w ogóle związek z YouTube?
Bracia Fine (dokładnie Benny i Rafi) do swoich produkcji Internetowych najwidoczniej podeszli bardzo poważnie (w końcu kto im zakaże biorąc pod uwagę 3 miliardy wyświetleń i jeszcze niedawno ponad 13 milionów subskrybentów ich kanału). Ich największym dotychczasowym dziełem okazała się seria „React”, czyli w skrócie filmowanie reakcji zwykłych ludzi (na początku dzieci) na rzeczy, które widzą i oceniają prawdopodobnie pierwszy raz w życiu. Ogólnie wyszło fenomenalnie, szczególnie w przypadku gdy najmłodsi bywali zaskoczeni np. starymi komputerami.
Wszystko szło więc jak najlepiej, aż samozwańczym twórcom tego pomysłu zaczęło przeszkadzać to, że coś podobnego robią najróżniejsi „YouTuberzy” (np. filmując swoje własne reakcje na pewne wydarzenia). Bracia zarabiający na swoich produkcjach, uwaga, 8,5 mln dolarów rocznie, poczuli się przez to zagrożeni. Wpadli więc na pomysł rodem z tradycyjnych mediów. Co by było gdyby zaproponować wszystkim Internautom licencję na filmiki z reakcjami (oczywiście nie bezpłatnie)?
Doszłoby wtedy do wyłączności Braci Fine na produkcje o tej tematyce, gdyż ktoś zgrabnie sprawdzałby pojawianie się czegoś podobnego nie na licencji i kazał YouTube’owi coś takiego natychmiast kasować (zresztą już w trakcie tej afery były filmiki z reakcjami od innych Internatów, które otrzymały nakaz usunięcia). Plan wprost szatański w myśl zasady większy może więcej, a bogaty musi być coraz bogatszy (coś co znamy właśnie z tradycyjnych mediów).
Na szczęście na razie ten zamach na Internet się nie powiódł (w końcu tak naprawdę pokazywanie reakcji ludzi nie był przecież czymś w pełni odkrytym akurat przez tych „YouTuberów”). Co więcej Bracia pomimo wycofania się ze swojego pomysłu szybko stracili część subskrybentów i część zaufania innych Internautów. Chociaż jeśli licencjonowanie by im się udało, to aż strach pomyśleć jak szybko doszłoby do czegoś w stylu patentów na nie swoje pomysły w Internecie, by na nich zarabiać. Może więc teraz się udało, ale przyszłość twórców w sieci nie jest już taka różowa, jak dotychczas mogło się wydawać. Zakończyć tę dyskusję mógłby chyba tylko filmik z reakcją widów na rezygnację Braci z tworzenia na YouTubie (o ile taki powstanie).

