17 mln widzów finału w Polsacie? Czyli podsumowanie siatkarskich mistrzostw świata 2014.

Za nami siatkarskie mistrzostwa świata Polska 2014. Zakończyły się sukcesem zarówno sportowym, jak i organizacyjnym. Na pewno każdy pamiętać będzie złoto naszej reprezentacji, ale również z punktu widzenia polskich mediów był to bardzo ciekawy turniej.

Po raz pierwszy do imprezy takiej rangi prawa miała telewizja komercyjna, która robiła wszystko by ją rozreklamować. Inaczej działała natomiast konkurencja. Prawdopodobnie ze względu na to, że mecze zakodowano i pokazano w specjalnie otwartych kanałach Polsat Volleyball. Te były bezpłatne tylko dla użytkowników Cyfrowego Polsatu. Co więc robiła większość mediów? W zasadzie nic o mistrzostwach nie mówiła.

Dla Telewizji Polskiej wyniki siatkarzy były do pewnego momentu podrzędną wiadomością sportową. Aż swój list otwarty napisał Jerzy Owsiak (zwracając na to uwagę). TVN nie pisnął ani słowa w Faktach w dniu finału. Za to zaraz po meczu zrobiono aż nocne wydanie specjalne w TVN24 (które było dłuższe od tego na Polsat News!). No ale gdy już turniej się skończył nie trzeba było reklamować konkurencji. Polsat w międzyczasie powtarzał do znudzenia, że mistrzostwa można oglądać tylko na czterech specjalni przygotowanych kanałach. Chętnym pozostawały relacje Polskiego Radia.

Ciekawą kwestią było na pewno to, że po raz pierwszy o odkodowanie spotkania (finałowego) zabiegać musiał osobiście prezydent Rzeczpospolitej Polskiej. Na szczęście zrobił to skutecznie i jak podkreślono, użyte przez niego argumenty przekonały Zygmunta Solorza (nazwanego później Piotrem). A, że zrobić tak było warto, pokazały wyniki oglądalności tego spotkania.

Finał oglądało średnio 9,6 mln widzów. Co jeszcze nie jest wynikiem imponującym. Natomiast Polsat chwali się oglądalnością w szczytowym momencie, gdy przed włączonym Polsatem zasiadło aż 17,2 mln Polaków. Ten wynik jest lepszy nawet od meczu Polska-Rosja podczas Euro 2012! Zawsze jednak można to wytłumaczyć tym, że część osób włączyła stację wtedy gdy już wygrywaliśmy z Brazylią oraz szybkimi siatkarskimi akcjami. Podczas gdy piłkarze mieli o wiele bardziej stałych kibiców (to znaczy oglądających całe spotkanie, średnia 13,57mln).

Nadal trudno powiedzieć czy Polsat na kodowaniu mistrzostw zarobił? Prawa zakupiono za 15 mln euro (kurs zależy od tego kiedy za nie zapłacono, jeśli po podpisaniu umowy w 2008 roku to było to około 50 mln zł, jeśli później to więcej). Wyniki wskazują, że płatne kanały wykupiło ponad 400 tysięcy abonentów. Każdy po oczekiwanej przez nich marży (75 zł) daje kwotę 30, max 40 mln zł. Do tego dochodzą reklamy (prawie 18 mln w kanałach Volleyball, a tak naprawdę na zarobek można było liczyć podczas meczów otwarcia i finałowego, które pokazał główny Polsat). W takim wypadku oferta TVP o wysokości 4 mln zł za najważniejsze spotkania rzeczywiście była niska. A wygląda na to, że Polsat nawet mógł minimalnie zarobić (oficjalnie z wszystkich reklam zarobił 25 mln zł).

Jeśli chodzi o Internet, to on podczas rozgrywanych w Polsce mistrzostw nie spał. Powstawały wyjątkowo ciekawe i śmieszne memy, których główną postacią był sędzia z Iranu. Ale podstawą było szukanie przez wszystkich informacji o tym gdzie zobaczyć można mecze za darmo. Rekordy święciły nielegalne serwisy udostępniające sygnał Polsat Volleyball, które pomimo tego że z nimi walczono, powstawały jak grzyby na deszczu. Kulminacją poszukiwań i wejść, także na mojego bloga był półfinał z Niemcami.

Z nim zresztą wiąże się inna ciekawa kwestia medialna. Otóż prawa do spotkania kupiła bezpłatna niemiecka stacja Sport1, której jak się ostatecznie okazało Polsat zakazał transmisji. Dokładnie chodziło o zbieżności w umowach między pośrednikami. W ten sposób wielu Polaków mających dostęp do Astry 19,2E również nie mogło zobaczyć tego meczu. Co tylko pokazuje, że Niemcy mocno zapamiętają sobie na przyszłość stację Zygmunta Solorza.

No i jeszcze prasa. Ta mistrzostwa dość szeroko komentowała. Pisząc w większości pozytywnie o siatkarzach i negatywnie o Polsacie (wytykano między innymi to, że mówienie o ponad 160 krajach transmitujących imprezę to duża przesada, gdyż tylko niektóre z nich pokazywały je w tradycyjnej telewizji). Choć jeden z dziennikarzy Przeglądu Sportowego ze względu na przegrany zakład (twierdził, że trener Antiga to fatalny pomysł) musiał chodzić po katowickim Spodku z zawieszoną dużą kartką z napisem „wynalazek”.

My oprócz mistrzostwa Polaków, na pewno zapamiętamy mecz otwarcia na Stadionie Narodowym z 62 tysiącami widzów (liczbę tą nawet zwiększano ze względu na ludzi z obsługi). No i oczywiście coś czego brakuje na co dzień, a było w trakcie finału. Zwyczajna radość i zgoda narodowa.