Paradoks TVP2

Przeglądając wyniki oglądalności, po wprowadzeniu nowych jesiennych ramówek, zaskoczyły mnie te związane z TVP2. Otóż biorąc pod uwagę całość programów, Dwójka jest dopiero czwarta (9,45%). Natomiast w pierwszej dziesiątce pojedynczych audycji są aż cztery propozycje właśnie od TVP2 (żadna stacja nie może się tym pochwalić).

W całym tygodniu od 8 do 14 września najchętniej oglądaliśmy „M jak miłość”, które zgromadziło 6,17 mln widzów. Drugie było „Na dobre i na złe” (4,88 mln), a kolejna produkcja Dwójki „Barwy szczęścia” na piątym (3,75 mln). Skąd więc tak zły wynik stacji jako całości?

Na pewno składa się na to kwestia większej oglądalności wśród osób starszych (zresztą dotyczy to ogólnie telewizji publicznej). Poza tym mówimy o serialach, które znajdują się w ramówce od wielu lat i mają swoją stałą widownię. Nawet gdy trochę tracą, to nadal są chętniej wybierane od propozycji konkurencji.

A może problemy z oglądalnością TVP2 związane są z ustawieniem dziennej ramówki? Ta w ciągu tygodnia jest przewidywalna. To znaczy „Pytanie na śniadanie”, powtórki seriali, kabaretów, „Panorama”, pojedynczy teleturniej (na szczęście wartościowy „Jeden z dziesięciu”), premiery popularnych seriali i trochę publicystyki. A filmy stosunkowo późno, bo najczęściej po 22 (całość ratuje tylko kino czwartkowe). W weekend jest bardzo podobnie. Są nawet jeszcze starsze seriale, znowu kabarety, inny teleturniej („Postaw na milion”) i show „The Voice of Poland”, który przegrywa z konkurencją w tym samym czasie antenowym. Gdzie filmy, dokumenty i audycje kulturalne? Znowu po 22.

Może więc tu leży problem TVP2. W ramówce są programy, które polepszają wynik stacji, ale reszta wydaje się nie do końca przystosowana do widza. Po pierwsze kabarety. Te wydawało się, że znikną w momencie wprowadzenia TVP Rozrywka. Jednak nic z tych rzeczy, niektóre gale emitowane są w obu stacjach i to nie po czasie gdy telewidz mógł o nich zapomnieć. Po drugie teleturnieje, które pokazywane są albo w momencie powrotu wielu ludzi z pracy, albo w trakcie serwisów informacyjnych (które zawsze mają dobrą oglądalność). No i po trzecie wspominane już wartościowe programy, czy filmy przez które trzeba zarywać noce.

Być może najgorsze jest to, że ta ramówka wygląda bardzo podobnie od dłuższego czasu. A niech wystarczającą przestrogą będzie to, że w trakcie okresu powtórkowego, gdy nie było premierowych odcinków popularnych seriali, TVP2 prawie została dogoniona przez TVN7! Myślę, że przed układaniem programów na wiosnę, nadawca publiczny powinien wszystko dłużej przemyśleć. No ale wiadomo, że nie jest prosto gdy ma się dwa popularne kanały. Co oznacza, że mogą one sobie nawzajem zabierać widownię. Być może więc to od tego zależy to jak wygląda obecnie Dwójka. W tym momencie wykonano jednak plan awaryjny i widząc co się dzieje przyspieszono prace nad „SuperSTARciem”. Może więc to ten program (rusza 3 października) poprawi sytuację TVP2?