Media wytykają błąd tygodniowemu dziecku

Brytyjska rodzina królewska jest znana i lubiana na całym świecie. Nie dziwi więc ogromne zainteresowanie jej nową członkinią, księżniczką Charlotte. Istnieją jednak pewne granice, których media dla dobra dziecka nie powinny przekraczać.

Tygodniowe dziecko nie jest przecież przygotowane do takiego życia. Życia pełnego fotoreporterów, plotek i życzliwych ludzi chcących wiedzieć wszystko i mających ogromne oczekiwania. Pierwszy przykład ogólnej wścibskości mieliśmy już w pierwszym tygodniu od urodzenia księżniczki (na podstawie zdjęcia zaraz po wyjściu ze szpitala).

Media z całego świata zalała wstrząsająca wiadomość o pierwszej wpadce modowej księżniczki. Oto biała czapka dziecka była założona tył na przód. Dziennikarze grzmią to błąd ubierającej ją matki (księżnej Kate). No a całe ubranko nie jest zwykłe, bo to uwaga, uwaga „stylizacja”.

No i co o tym myśleć? Po pierwsze niedorzeczne jest zarzucanie wpadki modowej tygodniowemu dziecku. Po drugie skąd pewność, że to księżna ubierała księżniczkę? Przecież bardzo możliwe, że „stylizacja” została przygotowana przez pielęgniarki w szpitalu lub ktoś postanowił tak założyć czapkę żeby w lepszy sposób chroniła główkę przed zimnem. Po trzecie cały news wygląda na sprytnie zaplanowaną akcję reklamową.

Wszystko co zakłada książę George natychmiast jest zauważane, a w sklepach wykupywane są pełne linie produkcyjne spodenek, koszulek, bucików, czy czapeczek. Nie inaczej już jest w przypadku małej księżniczki. Dlatego całą aferę ze źle założonym nakryciem głowy rozpętał producent z Hiszpanii, który pewnie liczył na większe zyski, a tydzień po urodzeniu kto by pamiętał o tej pierwszej czapeczce (podarowanej przez nianię księcia).

I tak pierwszego dnia życia dostało się od mediów niczemu niewinnej księżniczce. Co gorsze zamiast dać jej spokój, pozwolić dorosnąć i dopiero wtedy oceniać ją pod kątem bycia ewentualną ikoną mody, czekają ją lata śledzenia przez obiektywy kamer i aparatów foto oraz poszukiwanie kolejnych „wpadek” i niesamowitych doniesień. Coś na co żadne dziecko nie zasłużyło. Pozostaje tylko cichy apel o uszanowanie dzieciństwa i zajęcie się ważniejszymi tematami z całego świata. Apel, który i tak po części nie zostanie wzięty pod uwagę (skoro nawet na polskim portalu temat czapeczki zgromadził kilkaset komentarzy).