Wieczór wyborczy, a mi to lotto

Po ostatnich narzekaniach niedzielny wieczór wyborczy wreszcie miał porządną oglądalność. Dokładnie 5,4 miliona widzów we wszystkich kanałach Telewizji Polskiej plus 731 tysięcy w TVN24, 261 tysięcy w Polsat News, 73 tysiące w TVN24 Biznes i Świat oraz 48 tys. w Polsat News2. Jednak i tak najpopularniejszym programem tego dnia było nadawane wcześniej w Jedynce „Ranczo” (5,54 mln telewidzów). Chciałem więc pośrednio nawiązać właśnie do tego serialu.

Lotto prowadzi w nim ostatnio ciekawe lokowanie produktu, a zarazem kampanię reklamową. Oto w jednym z odcinków w sklepie w Wilkowyjach bohaterki serialu puszczają kupony Lotto mogące im zapewnić 5 milionów złotych. Ostatecznie decyduje się na to także Solejukowa, która nigdy nie grała więc skorzystała z opcji chybił trafił. Wszystkiemu towarzyszy najazd kamery zarówno na maszynę drukująca kupony, jak i sam kupon z liczbami i dużym logo Totalizatora Sportowego.

To jednak dopiero przedsmak kolejnego odcinka (tego właśnie sprzed wieczoru wyborczego) gdy okazuje się, że Solejukowa 5 milionów wygrała, otrzymuje je w gotówce do starego nesesera i razem z mężem nie wiedzą co teraz zrobić (przede wszystkim decydują się bronić pieniędzy i nikomu nimi nie chwalić). W taki sposób Lotto zadziałało jeszcze bardziej na świadomość widzów, iż szansa na zostanie milionerem jest większa niż 1 do 13983816.

Co jednak ma ten wywód o Lotto do wieczoru wyborczego? Otóż widzowie studia w TVP Info (było ich średnio 910 tysięcy) musieli być zachwyceni gdy w jego trakcie po przedstawieniu gości przez Piotra Kraśkę, równo o 21:40, zobaczyli nie mniej emocjonujące losowanie. Gdy już poznaliśmy liczby w Ekstra Pensji, Kaskadzie i Multi Multi, wróciliśmy do dyskusji politycznej, jednak w środku zdania.

Takiej sytuacji nie broni nawet to, że przerwy nie było w TVP1, więc można było zmienić kanał. Szczególnie, że nie jest to pierwszy tego typu przypadek. W trakcie wieczoru z wynikami wyborów samorządowych (16 listopada zeszłego roku) również w TVP Info losowanie Lotto przerwało omawianie słupków procentowych, a gdy powrócono na antenę mówił już polityk Michał Boni. Pomyślano więc, że skoro już raz coś takiego przeszło to najwidoczniej nikt nie widzi w tym problemu.

Choć tak naprawdę problem istnieje. Wiadomo losowanie musi się odbyć (w końcu poprzedza go plansza „audycja płatna”) i nie po to Lotto tak mocno się reklamuje żeby Telewizja Polska go nie transmitowała. Jednak czy naprawdę nie dałoby się wziąć pod uwagę, że to wieczór wyborczy i albo przenieść Lotto tego jednego dnia np. do TVP Regionalnej (co mogłoby się nie spodobać przyzwyczajonym widzom), albo chociaż podzielić ekran na dwie części. Przecież wtedy każdy zobaczy swoje liczby, a rozmowy z politykami nie zostaną przerwane w najmniej spodziewanym momencie. No chyba, że nic nie wiemy i to Totalizator Sportowy z pozycji płacę i wymagam nie dopuszcza takiej możliwości.