Programy kulinarne i te o zdrowym odżywianiu cały czas mają swoją stałą widownię. Co ważne działa w nich typowa magia telewizji. Okazuje się, że można coś ugotować w kilka minut, a ewentualny czas oczekiwanie na gotową potrawę przyspieszyć. W całości nie liczy się jednak tylko smak (od razu na myśl przychodzi mi scena programu kulinarnego z „Nie lubię poniedziałku”), ale i prezentacja na którą składają się wygląd dania, nienaganne dłonie kucharzy i kucharek oraz ewentualny brak obecności włosów w jedzeniu.
Do tej pory nie zdawałem sobie jednak sprawy jak ważne mogą być właśnie dłonie. Oto jedno z kolorowych czasopism dotarło do wręcz nieprawdopodobnej mistyfikacji jaka odbywa się na planie „Zdrowie na widelcu” znanego z Polsat Cafe. Otóż program rzeczywiście prowadzi aktorka Anna Guzik (i w nim gotuje), ale tylko w połowie.
Dlaczego? W momencie gdy widzowie oglądają zbliżenia dłoni podczas gotowania mogą liczyć na to, że akurat trafili na dublerkę, a nie prowadzącą. Jednego dnia nagrywane są bowiem sceny z Anną Guzik, a drugiego panią od dłoni. Słyszeliśmy już o kaskaderach zastępujących aktorów podczas scen akcji, osobach podkładających głos do postaci w postprodukcji (nie mam tu na myśli dubbingu) oraz dublerach w scenach łóżkowych, ale zastępcze dłonie w mące czy przy zmywaku to chyba już autorski pomysł naszych mediów.
Spieszę jednak poinformować, że dłonie prowadzącej są w jak najlepszym porządku. Cała sprawa dotyczy jedynie zwykłej oszczędności stacji. Ktoś w Polsat Cafe (mam nadzieję, że nie Zygmunt Solorz-Żak, a osoba z firmy zajmującej się produkcją) pomyślał po co płacić aktorce dwie dniówki (w wysokości od 2 do 4 tysięcy złotych) skoro ktoś o mniejszym talencie zagra dłonie za nawet 200 złotych za dzień.
Pomysł genialny i już nie mogę się doczekać jego wykorzystania w przyszłości w innych produkcjach i nie tylko. Niech na posiedzeniu Sejmu polityków zastąpią stażyści (diety będą mniejsze), w powtórkowych skrótach meczów piłkarskich w zbliżeniu na nogi nie będzie profesjonalnych piłkarzy, a w trakcie programów informacyjnych prezenter zostanie głową, a dublerzy nogami i dłońmi. Zawsze można by było również chwalić się przed znajomymi np. tym, że było się rękami któregoś z Mroczków w popularnym serialu. Przecież i tak nikt z postronnych widzów nie zauważy niczego niepokojącego, a jaka wymierna oszczędność pieniędzy.
