Co nagrywają polscy telewidzowie?

Pamiętacie czasy gdy posiadanie magnetowidu z funkcją nagrywania było marzeniem każdej z polskich rodzin? Mówimy o połowie lat 80-tych i istnej wymianie kaset między sąsiadami. To wtedy zmienił się też sposób oglądania telewizji. Przestała denerwować nas ramówka i to, że bardzo ciekawy film pokazano o późnej porze, a wyjątkowy program popularno-naukowy w trakcie pobytu dzieci w szkole. Jeszcze w latach 90-tych VHS-y były na porządku dziennym, a wielu nagrywało Polonię1, czy później Polsat.

Potem pojawił się dopiero problem. Technologia szła do przodu, a my przestawialiśmy się z nagrywarek na płyty DVD na sprzęty z dyskiem wewnętrznym (lub karty do komputera). Poza tym coraz mniej przeszkadzać nam zaczęła godzina nadawania programów, a ilość stacji do wyboru (przecież często co innego chce zobaczyć mężczyzna, kobieta, czy dziecko). Teraz gdy w zasadzie wyłącznie istnieje telewizja cyfrowa wielu osobom nie chcę się kombinować z nagrywaniem czegoś w gorszej jakości niż oryginalna, a operatorzy (szczególnie kablowi) dbają by nagrywanie kodowanych stacji było trudniejsze. Mają w tym jednak interes sprzedając nam pakiet wraz z dekoderem będącym nagrywarką.

Takie PVR jest wygodne, bo program możemy obejrzeć kiedy chcemy (mając nawet jeden telewizor), a i reklamy można przewinąć. Pamiętajmy jednak, że dzięki tym sprzętom (będącym własnością operatorów) zbierane są dane na temat tego co i kiedy nagrywamy.

W taki sposób przechodzimy do zestawienia najchętniej nagrywanych programów telewizyjnych przez telewidzów posiadających nagrywarki w platformach nc+, Cyfrowym Polsacie i kablówkach. Wynika z niego, że Polacy najczęściej nagrywają bajki!

Liderem od kwietnia ubiegłego roku był znany i lubiany „Strażak Sam”. W ciągu roku jego nagrania ze stacji MiniMini+ miały średnio 189 tysięcy widzów. Niewiele gorzej wypadało „Stacyjkowo” (137 tysięcy tylko w pierwszym kwartale 2015) oraz „Tomek i przyjaciele”. Posiadający nagrywarki od platform cyfrowych przyzwyczaili się do tego, że najważniejsze jest przygotowanie rozrywki dla dzieci i zajęcie ich telewizją już po powrocie ze szkoły (bo wytłumaczeniem nagrywania bajek jest pora ich emisji). Tłumaczy to też sposób oglądania nagrań, znacznie różniący się od innych pozycji programowych. Aż 70% nagranych bajek oglądamy tego samego dnia!

Jeśli chodzi o inne programy to nagrywamy raczej seriale (tu liderem jest „Prawo Agaty”) i premierowe filmy („Zniewolony. 12 Years Slave”). Po ich nagraniu większość widzów czeka na dogodny dla siebie termin i dopiero wtedy zasiada przed telewizorem (seriale i filmy oglądamy z przesunięciem co najmniej jednodniowym). Okazuje się, że raczej nie nagrywamy sportu. Jest to szczególnie logiczne w przypadku wydarzeń na żywo. W czasie wszędobylskiego Internetu nie opłaca się po prostu nagrać meczu na żywo i obejrzeć go znając już informację o wyniku.

Jedno jest pewne powoli przekonujemy się do nagrywarek programów telewizyjnych i chcemy sami dostosowywać ramówki stacji do swojego trybu życia. W ciągu roku ilość abonentów nc+ korzystających z funkcji nagrywania zwiększyła się o ponad 20% (mówimy o tych, którzy mieli nagrywarkę, ale wcześniej jej nie używali). Można więc powiedzieć, że wreszcie nasz sposób oglądania zaczyna przypominać ten znany od lat chociażby z USA, a nagrywarka nam pomaga a nie przeszkadza (choć jak widać potrafi też nasze wybory telewizyjne śledzić).