Telewizja od lat lubi śledzić z kamerą znane osoby. Ogromne sukcesy odnosiły już programy m.in. z rodzinami Osbournów, Hoganów, Kardashianów. U nas największa popularność zyskało show „Jestem jaki jestem” uchylający rąbka tajemnic domu Michała Wiśniewskiego. W każdym z takich wypadków mówimy o obopólnej korzyści. Gwiazdy z nadszarpniętym wizerunkiem pokazują się z pozytywnej strony (przy okazji zarabiając), a telewizje mogą szczycić się ogromną widownią.
Obecnie w Polsce ktoś znowu chce wypróbować ten sprawdzony pomysł na zdobycie szacunku reklamodawców i milionów telewidzów przed ekranami. Oto jedna (jeszcze nie wymieniana z nazwy) telewizja szykuje prawdziwą bombę. Show, w którym pokaże w jaki sposób kobieta może walczyć z nałogiem alkoholowym, a główną bohaterką zostanie aktorka znana m.in. z „Klanu” Agnieszka Kotulanka. Kamery mają jej towarzyszyć zarówno w domu, jak i w trakcie odwyku (pewnie też spotkań AA).
Choć próbę podjęcia przez telewizję ważnego problemu społecznego jakim jest alkoholizm należy chwalić, to pomysł reality show może budzić pewne wątpliwości. Zastanawiające jest bowiem to, że pokaże się iż na nałogu można zarobić. To znaczy oprócz realnej pomocy aktorka na pewno może liczyć na godną gażę. Poza tym Istnieje również ryzyko, że całe przedsięwzięcie okaże się fiaskiem i np. po zakończeniu programu nastąpi powrót do nałogu.
Główną bohaterkę można krytykować lub jej współczuć, jednak nie wiem czy pokazywanie siebie podczas walki z alkoholizmem w telewizji jest najlepszym rozwiązaniem. Pojawi się bowiem dodatkowa presja wywierana na aktorce. Znajdzie się w nieprzyjemnej i stresującej sytuacji (podsycanej przez negatywne komentarze w Internecie).
No i pozostaje kwestia jak klasyfikować taki program telewizyjny o walce z alkoholizmem (edukacyjny?), a co za tym idzie o jakiej porze miałby być emitowany. Jeśli bowiem po 23 to wyjątkowo śmieszne byłoby to gdyby towarzyszyły mu reklamy napojów wyskokowych. Na koniec pomysłodawcom takiego programu daję pod rozwagę to czy logiczniejsze nie byłoby nie mieszanie się w czyjeś życie prywatne z kamerami i pozwolenie aktorce na ciche (bez kamer) poradzenie sobie z nałogiem. Może lepiej jest pokazać ją w pełni sił w filmie czy serialu, a nie próbować zarabiać na niej w chwili słabości. Tyle, że ktoś z telewizji pewnie o pomocy bezinteresownej nie pomyślał. Ostatecznie wiele zależeć będzie od tego jaka stacja ten format pokaże i to wyjaśni czy aktorka może rzeczywiście liczyć na pomoc.
