Mit Discovery

Discovery Channel. Kanał dostępny w naszym kraju od 1995 roku, właśnie po raz kolejny znalazł się wśród kanałów za które polscy widzowie najchętniej by płacili. W badaniu MEC aż 38% ankietowanych wskazało właśnie na tę stację, co dało jej ex aequo pierwsze miejsce wraz z HBO. Jak to możliwe? Być może nadal w społeczeństwie istnieje legenda Discovery, legenda mówiąca o tym, że to najlepszy kanał popularno-naukowy, z którego można wiele się nauczyć i który prezentuje najlepsze w tym celu programy. Tak naprawdę bowiem jedynie Ci, którzy korzystają z oferty bezpłatnych stacji i w ostatnich latach nie oglądali Discovery, mogą tak myśleć.

Powiedzieć, że lata świetności Discovery minęły to tak jakby mało powiedzieć. Reklamy co piętnaście minut można jeszcze jakoś zaakceptować (choć na pewno zachęcają do zmiany stacji na inną i nie wracanie pilotem z powrotem), ale nie to jakie programy znajdują się obecnie w ramówce omawianego kanału. Od rana do wieczora seriale dokumentalne (nie filmy). Zamiast nauki wszędobylskie licytacje (wszystkiego co się da), opowieści zbieraczy złota, kierowców ciężarówek, producentów whisky, czy naprawiających auta. Jednym słowem amerykańska komercja w najczystszej postaci (i nie pomaga tu nawet obecność polskich edycji kilku programów) z masą powtórek.

Ci którzy naprawdę chcą się czegoś dowiedzieć wspominają z rozrzewnieniem czasy gdy na antenie Discovery obecny był już nawet „Brainiac” (który okazał się zwiastunem późniejszej przemiany stacji) i już dawno przenieśli się do Internetu lub innych kanałów (chociażby Planete+). Ci którzy nie poznali mizerii obecnego Discovery nadal chcą za ten kanał płacić (przynajmniej według badania) i za ich reality show. Zmiany w ramówce programu na początku rzeczywiście przynosiły skutek (pojedyncze odcinki „Gorączki złota” biją rekordy). Jednak po czasie widać, że widzowie już poznali się na tym wszystkim. W grudniu w porównaniu z rokiem poprzednim Discovery straciło 0,12% udziałów, a w grupie docelowej 0,19%. Co więcej nie znajduje się już na liście 20 najpopularniejszych stacji roku. Trudno nie spodziewać się jednak kolejnych spadków jeśli do ramówki nie wrócą chociażby eksperymenty, badania kosmosu, Ziemi, czy wielkie konstrukcje.