Eurosport w naziemnej telewizji cyfrowej?

Telewizja Polska właśnie zaczęła kampanię reklamową nowego sezonu skoków narciarskich. Już jutro zobaczymy na antenie TVP Info kwalifikacje do pierwszego konkursu. Jednak może to być jeden z dwóch ostatnich lat, w którym wszyscy widzowie w naszym kraju będą cieszyć się tą dyscypliną w telewizji publicznej.

O ile do tej pory największym problemem TVP (w kontekście skoków) wydawały się zbyt wysokie warunki finansowe pośrednika do kilku konkursów rozgrywanych w Austrii (m.in. połowy Turnieju Czterech Skoczni), to teraz już wiemy że od sezonu 2016/17 wyłączność (aż przez pięć lat na wszystkie zawody poza organizowanymi w Polsce) będzie miał Eurosport.

Zakończył się właśnie przetarg, w którym Eurosport nie tylko zdobył prawa do skoków narciarskich, ale też biegów narciarskich, narciarstwa alpejskiego, dowolnego, kombinacji norweskiej i snowboardu. Dla wielu nie będzie to nowością. W końcu Eurosport cały czas większość tych wydarzeń pokazuje, ale nie w paśmie regionalnym i nie na wyłączność. Dzięki czemu do tej pory prawa na Polskę mogła kupować TVP.

Koszty praw sportowych cały czas idą w górę. Przez co Eurosport ma coraz trudniej. Sporo dyscyplin stacja traciła tylko dlatego, bo część pośredników widziała większy zysk w sprzedaży wydarzeń nie jednemu silnemu kanałowi, a kilkudziesięciu z różnych krajów. A najlepszym tego przykładem były tenisowe turnieje WTA (na które w końcu skusiła się TVP).

Teraz jednak powoli wszystko się zmienia. Eurosport coraz częściej tworzy regionalne wersje swojego kanału. Dzięki czemu np. Bundesligę oglądamy na polskim Eurosport 2, a wcześniej były w jego wersji na kilkanaście krajów (także nasz) pojedyncze spotkania Ekstraklasy. Zaś omawiane w poście prawa do zimowych pucharów świata obowiązują na Polskę, Wielką Brytanię, Francję, Rumunię, Hiszpanię i po części Szwecję.

Sympatycy skoków i biegów narciarskich, którzy do tej pory wszystko mogli zobaczyć za darmo na pewno tą informację nie przyjmą z zadowoleniem. Choć jeszcze nie wszystko stracone. Eurosport rozważa podobno stworzenie oddzielnego i bezpłatnego kanału, w którym cały sport zimowy będzie można zobaczyć.

Warunki ku temu są. Czekamy bowiem na ósmy multipleks naziemnej telewizji cyfrowej, do którego nadawca może zgłosić swoją propozycję (przypomnijmy, że Eurosport jest w naziemnym muxie w Niemczech). Czy jednak mówimy w tym wypadku o dobroci serca?

Nie. Tak naprawdę wszystko zależy od Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. KRRiT wysłała już bowiem do zatwierdzenia listę wydarzeń sportowych, które muszą być pokazywane w bezpłatnej telewizji. A wśród nich ewidentnie widzimy: Puchar Świata w skokach narciarskich i biegach narciarskich oraz Mistrzostwa Świata w narciarstwie klasycznym. Czyli część tego co Eurosport kupił. Jeśli więc lista zostanie pozytywnie zaopiniowana przez Komisję Europejską (jak już kiedyś pisałem czeka się na to co najmniej 12 miesięcy, czyli do sezonu 2016/17 wszystko będzie jasne) darmowa wersja Eurosportu stanie się faktem.

Jeśli nie to za m.in. skoki narciarskie trzeba będzie dodatkowo zapłacić (kablówkom lub platformom satelitarnym). A jedyne co zostanie w TVP to transmisja zawodów organizowanych w Polsce (plus Igrzyska Olimpijskie) i przypominanie archiwalnych sukcesów Adama Małysza i Kamila Stocha.

Aktualizacja: 21 listopada Komisja Europejska zatwierdziła listę wydarzeń wysłaną przez KRRiT. Czyli darmowy Eurosport coraz bliżej!

Natomiast w październiku Eurosport odsprzedał sublicencję na skoki i biegi Telewizji Polskiej, czyli Stocha i Kowalczyk nadal obejrzymy na TVP1 i TVP2.