Kryzys prasy w naszym kraju ciągle trwa. Można mówić o tym, że większość osób coraz częściej potrzebnych informacji, ciekawych artykułów, czy reportaży, szuka tylko w Internecie. Szczególnie widać to w wynikach sprzedaży gazet. Tak naprawdę silną pozycje ma bowiem prasa albo jak najtańsza, albo mająca stałych czytelników od lat.
Oczywiście różne gazety zmieniają swój sposób dystrybucji. To znaczy idą w dostęp cyfrowy, czy sprzedaż np. pdf’ów. Jednak wersje papierowe ciągle się ukazują, a co za tym idzie trzeba robić wszystko, żeby przyciągnąć do nich nowych czytelników. A metody są na to dwie.
Pierwsza to jak wiadomo sensacja. Materiał mający za zadanie zszokować, ale też zainteresować jak największą liczbę osób. Te później zaczną informować kolejnych, że tą gazetę warto kupić. Najlepszym przykładem niech będą słynne taśmy Wprostu. Nagle tygodnik musiał robić dodruki, bo z kiosków zniknął cały nakład. Gazetę kupowały osoby sympatyzujące z różnymi opcjami politycznymi, a za prawdziwy majstersztyk należało uznać podzielenie tych taśm na kilka numerów (choć podobno tak je otrzymywali).
Drugi sposób to już gratisy. Człowiek jako istota lubiąca otrzymywać coś za darmo zawsze się na to nabierze. Najbardziej dziwi to wtedy gdy np. po dokładnej kalkulacji okazuje się, że aż był to gratis tylko z nazwy. No ale nie zmienia to faktu, że wtedy jest już za późno.
Kiedyś dodatki do gazet kojarzyły się tylko z magazynami dla dzieci, albo plakatami czy naklejkami w tygodnikach typu Bravo. Teraz jednak coraz szerzej sięgają po nie coraz poważniejsze periodyki. Co można dać czytelnikowi? W zasadzie wszystko. Od książki, przez film, kupon loterii, próbkę kosmetyku do rabatu na zakupy w sklepie internetowym i nie tylko.
Odchodząc od teorii w praktykę, napiszę trochę o danych Związku Dystrybucji Prasy na temat luksusowych tygodników dla pań w maju. Przykład pierwszy Zwierciadło. Gazeta ta zyskała ponad 15% czytelniczek, gdy donumeru dodano rabaty do sklepów, czy aptek. Lider sprzedaży Twój Styl dołączył film Julia i Julia (tylko za 2 zł więcej niż wydanie bez filmu). Poprawił się wynik Joy, ponieważ do czasopisma dołączono żel pod prysznic (za symboliczną złotówkę więcej w stosunku do ceny tradycyjnej). Na liście był także Glamour (również z kuponami).
A co jeśli gazeta nie przygotowała dodatku (często utożsamianego z gratisem). Od razu odbiło się to na sprzedaży. Shape stracił 64,4%, a Wysokie Obcasy Extra zyskały minimalnie ale ze względu na szeroko dostępną kampanię reklamową. Wniosek z tego płynie jeden. Ponad dwa razy więcej czytelników zyskuje ten kto dajetandetny gratis, niż czasopismo które wyda dużo pieniędzy na reklamę. I to jest właśnie stan czytelnictwa prasy w naszym kraju. Gdzie coraz częściej kupuje się ją nie dla treści, a dla dodatków.
